Wola murem za panią Halinką

fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska
fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

WARSZAWA \ Urzędnicy vs. mieszkańcy

Pani Halina Rojek od 20 lat prowadzi warzywniak na warszawskiej Woli przy ul. Danuty Siedzikówny „Inki”. Jej niewielki pawilon znalazł się jednak na celowniku warszawskich urzędników, którzy chcą doprowadzić do likwidacji istniejącego od 56 lat miejsca handlu. Za „babcią Halinką” – jak nazywają ją klienci – stanęła lokalna społeczność, która chce bronić warzywniaka. Powstała w 1964 r. drewniana budka przez blisko sześć dekad nikomu nie przeszkadzała. Gdy powstawała, na niedalekiej ulicy Księcia Janusza Warszawa się kończyła. – Jeszcze pamiętam, jak nie było w tych miejscach asfaltowej drogi, a do szkoły można było podjechać furmanką. Za drogą, gdzie dziś jest centrum handlowe, rosła kapusta – opowiada nam ok. 50-letni mężczyzna, który przyszedł na protest w obronie
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl