Rzeźnik z Niebuszewa

Józef Cyppek został stracony za bestialski mord na kobiecie, ale mieszkańcy Szczecina byli przekonani, że zabił więcej osób. Krążyła nawet makabryczna plotka, że ćwiartował ofiary, a mięso sprzedawał na targowisku.

O przeszłości Józefa Cyppka (ur. 1895) wiadomo niewiele. Na pewno pochodził z Opolszczyzny, z zawodu był ślusarzem, podczas służby wojskowej stracił nogę. Świetnie mówił po niemiecku, ale w dokumentach miał wpisaną narodowość polską. Przez pewien czas należał do niemieckiej partii komunistycznej. Na Pomorze Zachodnie przyjechał na początku lat 50. i zamieszkał na parterze domu przy ówczesnej ul. Wilsona 7 na szczecińskim Niebuszewie. Nie utrzymywał dobrych relacji z sąsiadami, był gburowatym samotnikiem. Pracował jako ślusarz w zajezdni tramwajowej. Później

     

31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze