Duda „banderowiec” i konfederaci rozumni

W trakcie wizyty prezydenta RP na Ukrainie prasa związana z Konfederacją, zamiast analizować realne ustalenia pomiędzy obu państwami, mające znaczenie geopolityczne, zajęła się głównie zarzucaniem Andrzejowi Dudzie, że podczas ceremoniału wojskowego towarzyszącego jego powitaniu odpowiedział zgodnie z protokołem zawołaniem „Sława Ukrainie!”. Bo to przecie, panie dzieju, hasło banderowców, morderców polskich kobiet i dzieci podczas rzezi wołyńskiej, więc taki okrzyk w ustach polskiego prezydenta stanowi akceptację wynoszenia na piedestał na Ukrainie winnych tych zbrodni. Trzeba mieć zakuty łeb, by nie zauważać, iż wznoszony przez Andrzeja Dudę na zakończenie każdego przedwyborczego mityngu okrzyk „Niech żyje Polska!” też się może komuś za tą czy inną granicą nie podobać. I co miałby robić
70%
pozostało do przeczytania: 30%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl