Zoofil i morderca

Józef Pluta trafił do więzienia, bo zabił sąsiadkę, która odkryła, co robił z owcą. Później uciekł ze szpitala psychiatrycznego i wymordował rodzinę, która dała mu schronienie. Zwyrodnialec zginął podczas obławy.

We wrześniu 1979 r. gazety w całej Polsce opublikowały list gończy za Józefem Plutą (rocznik 1932), mordercą pochodzącym ze wsi Marianów (ówczesne województwo poznańskie). Obława trwała kilka tygodni, w tym czasie narastała psychoza strachu.

Pozornie był normalnym mężczyzną, mężem, ojcem piątki dzieci. Pierwszą zbrodnię popełnił w rodzinnej wsi. Wieczorem 27 lutego 1973 r. Aniela B. usłyszała dziwne odgłosy dochodzące z obory. Gdy weszła do środka, zobaczyła sąsiada przy jednej z owiec i… Dorosłym czytelnikom „EW” nie trzeba

     

30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze