Samotność szarego pacjenta

Medialne obrazki uśmiechniętej celebrytki w towarzystwie panów w skafandrach czy celebryty otoczonego szpitalną opieką rozmijają się z rzeczywistością szarego pacjenta, który od początku „przygody” z koronawirusem potyka się o rzucone mu pod nogi kłody. Już sam test pod kątem wirusa staje się nie lada wyzwaniem, bo czasem nawet po kilku godzinach stania w kolejce można wrócić z niczym. Kontakt z lekarzem, który winien kontrolować stan pacjenta, to teleporada, a raczej teleparodia, która okazuje się usługą luksusową. Dodzwonić się nie da, kontaktu z lekarzem brak. Ja miałem „szczęście” dwukrotnego kontaktu, który trudno nazwać leczeniem, a chorobę przechodziłem ciężko. Najbardziej „troszczyli” się o mnie policjanci z 

     
63%
pozostało do przeczytania: 37%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze