Awaria miejskiego monitoringu?

Od kilku dni mieszkamy w zdewastowanym mieście. Kamienice, gmachy i kościoły historycznego centrum Warszawy pokryte są wulgarnymi, idiotycznymi lub – po prostu – antyludzkimi napisami, pochwalającymi prawo do mordowania na życzenie poczętych dzieci. Bazgroły i błyskawice, kojarzone przez znaczną część warszawiaków z symboliką SS, są dosłownie wszędzie: na ogrodzeniach jezdni, znakach drogowych i wiatach przystanków.

Na razie jeszcze nie wiemy, jakie będą koszty usuwania skutków działalności wandali. Wielu mieszkańców stolicy zastanawia się, jak w ogóle mogło dojść do dewastacji miasta na tak szeroką skalę przy stosunkowo dobrze rozbudowanym systemie monitoringu miejskiego. Czy setki kamer tworzących system uległy nagle awarii?

     

47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze