Czekając na Batmana…

FELIETON \ Gotham City jest już tu, czyli Joker i Pingwin na ulicach Warszawy

Nazwa miasta Gotham, które jest areną występów szlachetnego bohatera w stroju nietoperza, polskiemu odbiorcy z niczym się nie kojarzy, a mogłaby z pewnym pożytkiem dla umysłu. Wspomina o nim już słynny pisarz angielski z XVIII w. Laurence Sterne, zachwycający niegdyś Mickiewicza i filomatów, a przetłumaczony i wydany w PRL na fali odwilży w kulturze. Za jego czasów Gotham, miasteczko w Nottinghamshire, było w Anglii synonimem nieuctwa. Później nazwę tę prześmiewczo wykorzystał amerykański klasyk z wieku XIX Washington Irving, przypisując ją… Nowemu Jorkowi, lecz już nie z powodu głupoty, lecz umiejętnego rżnięcia głupa przez miejscową ludność. A znawcy komiksu wiedzą, że batmanowskie Gotham wzorowane było
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze