Protesty, śledztwo grafologiczne

W latach 90. lubiłem w nocy malować sprejem napisy na murach w centrum miasta. Były ich setki, może tysiące. Inny to był czas, mury szare, mało monitoringu i policji. Postronny obserwator mógł pomyśleć: młodzież w Poznaniu żyje walką z postkomuną, sądami, „Kulczykowem”… Do momentu, gdy jeden z dziennikarzy zauważył: ale te wszystkie napisy są jednym charakterem pisma! A teraz niech przyjrzą się Państwo dłużej zdjęciom z ostatnich protestów. I co? Na dziesiątkach tekturowych dykt znów ten sam charakter pisma, to samo „C”, „E”, „M”. No więc podśmiewuję się w duchu, gdy czytam analizy socjologów i zachwyty Krzysztofa Mieszkowskiego nad „intelektualną finezją” młodzieży. Nasza młodzież ani nie jest tak wulgarna, ani tak pomysłowa

     

61%
pozostało do przeczytania: 39%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze