Barbaria i płaskoziemcy – efekt pułapki wolności

FELIETON \ Lempart i Braun w jednym stali domu, czyli protesty z lewa i prawa oraz względność konstytucji i pandemii

W ostatnich dniach przetoczyły się przez polskie ulice kolejne marsze i protesty. Wprawdzie straciły one impet, zwłaszcza organizowane przez Ogólnopolski Strajk Kobiet, ale pokazały, że wolność, o której mówili protestujący, jest w rzeczywistości jej paskudną karykaturą. Piosenka „Kocham wolność” zespołu Chłopcy z Placu Broni, której premiera odbyła się w 1990 r., była wyrazem marzeń tamtego młodego pokolenia. Dławionego przez komunę, ograniczanego przez socjalistyczną rzeczywistość, która wdzierała się na wysepki wolności: festiwal w Jarocinie, Olsztyńskie Noce Blue­sowe, Festiwal Artystyczny Młodzieży Akademickiej (FAMA), happeningi, teatry uliczne, plenery malarskie i artystyczne. Nikomu nie przyszło do głowy, by demolować, niszczyć, dokonywać
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze