Prawa człowieka – czyli co?

Kiedyś termin „prawa człowieka” naprawdę coś znaczył. Po okrucieństwach II wojny światowej skodyfikowano je w Powszechnej deklaracji praw człowieka, a potem powielano w dokumentach krajowych oraz międzynarodowych i odbywało się to nie bez oporu ze strony różnych autorytarnych i totalitarnych sił. Prawnicy idealiści, jak np. pochodzący z Polski amerykański karnista Rafał Lemkin, twórca prawnego pojęcia „ludobójstwo”, nie szczędzili karier i zdrowia na to, by prawo międzynarodowe piętnowało największych zbrodniarzy. Prawa człowieka były potężnym narzędziem w rozmontowaniu komunizmu i zwycięstwie wolnego świata. Kościół katolicki również, za pontyfikatu św. Jana Pawła II, wziął prawa człowieka na swoje sztandary. Coś się jednak takiego stało przez ostatnie 20–30 lat, że dziś do praw

70%
pozostało do przeczytania: 30%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze