Wisła na początek wielkiego skakania

Skoki narciarskie \ Polska zajęła trzecie miejsce w konkursie drużynowym. Indywidualnie było dużo gorzej

Niezły start w drużynie i małe rozczarowanie po konkursie indywidualnym. Tak najkrócej można podsumować pierwszy weekend z Pucharem Świata. W sobotę Polacy zameldowali się na najniższym stopniu podium za Austriakami i Niemcami. W niedzielę było gorzej. W pierwszej dziesiątce rywalizację skończył tylko Piotr Żyła. Wygrał Markus Eisenbichler.

Wydawało się, że z indywidualnej inauguracji sezonu nic nie będzie. Nad skocznią w Wiśle beztrosko hulał sobie wiatr. Organizatorzy odwołali serię próbną, a gdy na belce startowej usiadł skaczący jako pierwszy Andrzej Stękała, porywy przekraczały 5 m/s. W takich warunkach nie ma możliwości bezpiecznego latania. Prognozy były jednak optymistyczne, bo podmuchy miały z każdą minutą

29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze