Samotnie odszedł zagubiony czarodziej futbolu

Śmierć Diega Armanda Maradony zaskoczyła świat, a przecież wydawała się czymś jak najbardziej logicznym. Wielokrotnie oszukiwał przeznaczenie, zmagając się z nałogami, a pierwszy zawał dopadł go już 16 lat temu. Wraz ze śmiercią argentyńskiej legendy kończy się ważna epoka w futbolu. W XX w. eksperci toczyli spory na temat wyższości Pelego nad Maradoną i odwrotnie, co przypomina wieloletnie porównania Lionela Messiego i Cristiana Ronaldo. Mimo nieobliczalnego charakteru i słabej psychiki osoby, której nie dane było dorosnąć, ktoś z takimi umiejętnościami jak Maradona w obecnych czasach wycisnąłby zdecydowanie więcej z kariery. Korzystałby z usług menedżerów, sztabu fizjoterapeutów, psychologów, inaczej zarządzałby własnym ciałem i wizerunkiem. Świat opłakuje odejście wielkiego piłkarza

     
69%
pozostało do przeczytania: 31%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze