Kolędnicy z piorunami

WOJNA ŚWIATÓW \ Doczekaliśmy czasów, gdy nawet kolęda – czy raczej, tak nazwane „na pomieszanie dobrego i złego”, kolędy zaprzeczenie – może stać się narzędziem walki politycznej, kulturowej i cywilizacyjnej

Tak wśród konserwatystów popularny, że czasem wręcz nadużywany, aforyzm głosi, że hipokryzja to hołd składany cnocie przez występek. Odkąd wśród naszych celebrytów zapanowała moda na antyklerykalizm, a media zaczęły prześcigać się w atakach najpierw na Kościół, później zaś już na wiarę jako taką, z okazji świąt regularnie odbywał się festiwal hipokryzji. Pełne jadu okładki nagle wypełniały pogodne, często wprost religijne obrazki, a prześcigające się w aborcjach i apostazjach gwiazdy wiły się, śpiewając z przejęciem kolędy. W tym roku na ten stały cykl nałożyło się poparcie tych ostatnich dla feministycznych protestów i po raz pierwszy odbiorcy powiedzieli „dość”. Lepiej późno niż wcale.

W środowym numerze „Gazety Polskiej

     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze