Bunt zwolenników Trumpa

USA \ Wydarzenia w Waszyngtonie mocno podkopały pozycję Trumpa i wyborcze szanse republikanów

To, że proces oficjalnego liczenia głosów elektorskich w USA będzie napięty, było dla wszystkich jasne od dnia wyborów. Mało kto się spodziewał jednak, że w jego trakcie dojdzie do dantejskich scen, jakie widzieliśmy w Waszyngtonie. Cztery osoby zabite, kilkadziesiąt rannych – to bilans szturmu na Kapitol dokonanego przez zwolenników ustępującego prezydenta Donalda Trumpa. Wczoraj Kongres potwierdził, że 20 stycznia nowym przywódcą USA zostanie Joe Biden.

6 stycznia Kongres zebrał się na wspólnym posiedzeniu pod przewodnictwem wiceprezydenta Mike’a ­Pence’a aby oficjalnie policzyć głosy elektorskie oddane w poszczególnych stanach. Wielu republikańskich senatorów i kongresmenów już od kilku dni zapewniało, że przy tej okazji

16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze