Żelazna dama

#NiecodziennyWehikułCzasu

Książę kijowski Igor był urodzonym zabijaką i to go zgubiło. Po tragicznej śmierci władyki jego żona Olga potraktowała morderców tak brutalnie, że przy jej czynach zbladły najdziksze postępki męża.

Żyjący w X wieku kniaź lubił działać z rozmachem. Rozszerzał swoje władztwo, tocząc wojny z kolejnymi słowiańskimi plemionami. Do Kijowa płynął strumień złota i kosztowności zdobytych rabunkiem bądź w bardziej pokojowy sposób – drogą handlu. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia i Igorowi wciąż było mało.

Nosił wilk razy kilka...

W końcu  książę kijowski porwał się z motyką na słońce –  w roku 941, zebrawszy potężną flotyllę drakkarów, puścił się z nią na Morze Czarne, by złupić Konstantynopol. Rajd

     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze