Zatruta studnia

FELIETON \ Przestańmy pić medialne trucizny, budujmy oręż wolnych obywateli spod znaku orła białego

„Na ziemi praojców przeczysta krynica/Krysztalnym tryskała im zdrojem/Kto pijał z jej wody, pogodne miał lica /I duszę promienną spokojem…/Lecz studnię zatruła nam zła Upiorzyca/Spojrzeniem czarując ją swojem/I odtąd, synowie nieszczęsnej Ojczyzny/Od dziecka z tej studni pijemy trucizny”.

Te strofy zapomnianego jako poety Lucjana Rydla, dziś istniejącego w naszej świadomości jedynie jako postać z „Wesela” Wyspiańskiego, są komentarzem do powstałego w latach 1905–1906 cyklu obrazów Jacka Malczewskiego z motywem zatrutej studni. W kręgu kultury chrześcijańskiej studnia to źródło wody żywej i zbawienia. Dlaczego więc ze „studni życia”, jak nazwał inny swój obraz z 1911 r. Malczewski – „pijemy trucizny”? Co to za podstępna

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze