Być kobietą, być kobietą...

Rzeczywistość sportowa jest dla mnie dość twarda,

nie ukrywam, że biegam wolniej od geparda,

nie skaczę tak wysoko jak pchła byle która

i boksuję wciąż słabiej od samca kangura.

Na zawodach zwycięża z sąsiedztwa kolega,

nic praca, nic treningi, przegrywam w przedbiegach.

Lecz za sprawą Bidena jest sposób na wszystko.

Ogłoszę się kobietą!

Będę rekordzistą!

     
93%
pozostało do przeczytania: 7%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze