Miłość w czasach popkultury

SPOŁECZEŃSTWO \ Czym jest miłość, a czym nie jest, czyli o zawładnięciu masowej wyobraźni produktem miłościopodobnym

W ten jeden dzień w roku na miłość zwrócone są medialne i komercyjne reflektory. Sklepowe wystawy roją się od symboli miłości, przestrzeń publiczna pełna jest reklam prezentów dla ukochanej i ukochanego, w kinach pojawiają się kiczowate komedie romantyczne, kwiaciarnie przeżywają oblężenie, radio, telewizja i internet „wypełniają się” miłością. Przynajmniej tak im się wydaje, bo często różnej maści eksperci i amatorzy nie o miłości mówią, ale o jej miernej kopii, produkcie miłościopodobnym wytworzonym przez popkulturę i media. To miłość, w której pozostało coraz mniej miłości, za to jest seks, zakochanie, a człowiekiem rządzą wyłącznie uczucia i emocje.

Jaka jest kondycja miłości u progu trzeciej dekady XXI w.? Istotny wpływ na jej rozumienie mają celebryci, którzy karmią

     

12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze