Fryzjer napadł na bank

Salon fryzjerski Łukasza L. splajtował, gdy szef złamał rękę. Mężczyzna wpadł w długi, rozwiązaniem kłopotów miał być… napad na bank. Nie wyszło…

Przed Sądem Okręgowym w Opolu ruszył proces dotyczący poważnego przestępstwa, bo rabunku pieniędzy w banku. Historia oskarżonego jednak zaskakuje. 32-letni Łukasz L. prowadził niewielki biznes, który pozwalał mu żyć na przyzwoitym poziomie. Jego salon fryzjerski cieszył się popularnością, ale nagle pojawił się problem. Mężczyzna złamał nadgarstek i nie był w stanie pracować. Zwolnienie lekarskie i rehabilitacja się przeciągały. Gdy po kilku miesiącach ponownie otworzył salon, wielu klientów odeszło do konkurencji.

Na dodatek ból nadgarstka nie ustępował, fryzjer przez dłuższy czas zażywał

     

40%
pozostało do przeczytania: 60%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze