Elity kontra niemieccy wyborcy

Na zapał liderów CDU/CSU i SPD do ponownego zawiązania rządowej koalicji wpływ miała presja europejskich elit i to, że żadnej z partii nie opłacają się przyspieszone wybory. Martin Schulz i Angela Merkel nie mówią jednak o przymusie, lecz raczej o entuzjazmie i potrzebie dalszego wspólnego rządzenia. Obie partie stoją bowiem pod murem. Chadecja jest bardzo osłabiona po wyborach z września ub.r. Nie tylko uzyskała w nich historycznie niski wynik, ale na dodatek jej liderzy nie byli w stanie porozumieć się z FDP i Zielonymi. Także Schulz po tym, jak dostał policzek od wyborców, musiał ogłosić, że jeśli nie dogada się z chadekami, opuści swoje ugrupowanie i odejdzie z polityki. Nic dziwnego, że zrobi wszystko, aby tej obietnicy nie zrealizować. I tak zamiast zasłużonej emerytury
     

67%
pozostało do przeczytania: 33%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze