Gwiazdkowe dzieci

FELIETON \ Więcej niż tylko kwestia smaku, czyli o degradacji i brutalizacji języka debaty publicznej

Brutalizacja polskiej polityki pociągnęła za sobą również brutalizację języka. Oponent, konkurent stał się przeciwnikiem, a nawet wrogiem. Nie tylko politycznym. Najpierw był brak szacunku dla człowieka, teraz przyszła pora na życzenie mu jak najgorzej. Wulgaryzmy, obecne wcześniej na marginesie, powoli wkradają się do głównego nurtu, schowane za niewinnymi symbolami gwiazdek. Politycy, którzy nie mają nic do zaproponowania, przyłączają się do tej demolki języka, a wraz z tym całego współżycia społecznego.

Przekleństwa w języku istniały zawsze, czasem nawet pojawiały się w kulturze wysokiej (np. w twórczości Fredry) czy używane były przez polityczną legendę, czyli marszałka Józefa Piłsudskiego.

Czasy Jaruzela

Oczywiście mieliśmy w

     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze