Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Polskie firmy przygotowują się na offshore

Dodano: 09/04/2021 - Numer 2901 - 09.04.2021

Dzięki położeniu geograficznemu, przyszłemu zapotrzebowaniu na zieloną energię elektryczną oraz potencjałowi produkcyjnemu Polska może stać się największym rynkiem komponentów do budowy farm wiatrowych w Europie Wschodniej. Aby tak się stało, potrzeba jednak szeregu dobrze skoordynowanych działań. Jednym z nich jest powołanie do życia Grupy Przemysłowej Baltic, krajowego przedsiębiorstwa, które po dokonaniu odpowiednich inwestycji będzie zdolne dostarczać na potrzeby polskiego offshore nawet połowę potrzebnych podzespołów.

Budowa morskich farm wiatrowych to strategiczny projekt polskiego rządu, a także jeden z największych projektów infrastrukturalnych w historii Polski. Dzięki farmom na Bałtyku będzie możliwe nie tylko osiągnięcie bezpieczeństwa energetycznego, lecz także zmniejszenie negatywnego oddziaływania sektora energii na środowisko. Realizacja tak ogromnego projektu ma także zapewnić konkurencyjność rodzimej gospodarki. Dlatego jednym z głównych celów obowiązującej od lutego 2021 r. Ustawy o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych (tzw. specustawy offshore’owej) jest jak największe zaangażowanie w budowę morskiej energetyki wiatrowej firm krajowych.

Najbardziej optymistyczne szacunki mówią, że sukcesywne budowanie w najbliższej dekadzie morskich elektrowni wiatrowych o mocy 8 GW (gigawatów) zwiększyłoby PKB o 4–5 mld euro rocznie oraz stworzyłoby – według różnych prognoz – od ok. 70 tys. do 120–130 tys. miejsc pracy do 2030 r. Według WindEurope morska energetyka wiatrowa w Polsce do 2050 r. może generować nawet 28 GW mocy.

Tymczasem potencjalny udział polskich przedsiębiorstw, tzw. local content, w łańcuchu dostaw szacowany jest obecnie na maksymalnie 20–25 proc. Polską ambicją jest jednak, aby udział ten osiągnął poziom ok. 50 proc.

Przewidywania Ministerstwa Energii wskazują, że w budowę ok. 10 GW offshore trzeba zainwestować ponad 100 mld zł. Jeśli założymy zatem, że poziom local content łańcucha dostaw przy realizacji tych inwestycji wyniesie połowę, to mogłoby to przynieść w ciągu dekady ok. 50 mld zł przychodów polskiego przemysłu.

Droga dojścia do takich wyników stanowi duże wyzwanie i oprócz spełnienia warunków regulacyjnych oraz prawnych z otoczenia biznesu wymagane są przede wszystkim inwestycje, sformułowanie i konsekwentna realizacja przyjętej strategii, a także prowadzenie zdecydowanej polityki gospodarczej i informacyjnej.

To m.in. dlatego Agencja Rozwoju Przemysłu podjęła decyzję o integracji podległych sobie przedsiębiorstw, działających na rynku stoczniowym oraz offshore (Stocznia Gdańsk, GSG Towers, Baltic Operator i Energomontaż Północ Gdynia), w wyniku czego powstał nowy podmiot – Grupa Przemysłowa Baltic (GPB).

– Podmiot ten jest kolejnym etapem odbudowy polskiego przemysłu stoczniowego. Chcemy, aby nasze przedsiębiorstwa stały się ważnym elementem w globalnych łańcuchach produkcji na rynku offshore, co pozwoli im rozwijać własne kompetencje przemysłowe – powiedział Mateusz Berger, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu SA.

Już dzisiaj GPB posiada – w sposób nisko- lub beznakładowy – możliwości realizacji wybranych produktów, takich jak mniejsze wieże czy konstrukcje stalowe, także dla morskich stacji transformatorowych.

 W średnim horyzoncie czasowym możliwa jest rozbudowa mocy produkcyjnych, do czego są wymagane inwestycje lub współpraca z partnerami.

Zebranie doświadczeń na polskim rynku przez rodzime firmy zaowocuje możliwością oferowania wielu specjalistycznych produktów i usług na rynkach zagranicznych.

Artykuł powstał we współpracy z ARP S.A.

     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze