Polski Przystanek Alaska

REZERWAT JATA \ Śniegołomy i śniegowały

Wybierasz się do Jaty? – zaczepia mnie Romek. To miejscowy fotograf zwierząt. Jego udekorowany w leśne barwy maskujące dżip właśnie zatrzymał się na zaśnieżonej po łydki drodze. – Rezerwat dziś cały na biało.

Skoro u was na Podlasiu nadal zima, to jakże bym miał się nie wybierać? – odpowiadam szczerze zaskoczony kolejnym atakiem mroźnej aury na wschodzie kraju.

– Pamiętaj tylko, żeby do rezerwatu jechać przez Łuków. Wszystkie pozostałe drogi lokalne są zupełnie przysypane. Dwa dni temu mój brat zakopał się, jadąc asfaltówką do Siedlec. Traktor miał ich wyciągać.

– I co? Wyciągnął? – dopytuję z ciekawości.

– Nie. Też się zakopał.

Tak jak podlaska zima od zawsze różniła się od tej w pozostałej części kraju, tak też tutejszy

     

18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze