Wyspowa stolica Majów
Miasteczko słynie dziś przede wszystkim z tego, że stanowi najlepszą bazę noclegową dla wszystkich wybierających się do pobliskiego Tikal. O jego nieprawdopodobnej historii dowiadują się dopiero po przybyciu na miejsce.
Tutaj! Estoy! Podaj, podaj! Szybko! – Głos biegnącego malca roznosi się po całym wybetonowanym placu.
– Tocar! Tocar! – Inni koledzy także zachęcają młodego chłopczyka z piłką do zagrania właśnie im.
Przez te kilka minut chłopcy nie widzą, że im się przyglądam. Są bardzo zaangażowani w grę. Wyszli z domów dopiero teraz, późnym popołudniem. Wcześniej nie dało się wytrzymać. Upał, skwar, duchota. Zupełnie normalne warunki jak na miasteczko ulokowane kilkanaście kilometrów od wielkiej puszczy, która ciągnie się dziesiątki kilometrów, płynnie przechodząc na tereny graniczącego z Gwatemalą Meksyku i Belize. Dla lasów zielonego dystryktu Petén granica nie stanowi wszak żadnego problemu.
Chłopcy grają w koszykówkę na placu Parque de Flores znajdującym się na samym środku niewielkiej wysepki na jeziorze Petén Itzá. Gdyby któryś z nich mocniej zamachnął się piłką... No cóż, 100 m od płotu wyznaczającego publiczne boisko znajduje się już brzeg turkusowej słodkiej wody. Witajcie w gwatemalskim miasteczku Flores! Bezsprzecznie jednym z najbardziej urokliwych miejsc w całej Ameryce Środkowej!
Pisząc dziś o Flores, należy pamiętać, że miasteczko rozciąga się również na lądzie stałym i de facto stanowi jego właściwą część. Jednak gdy komukolwiek z Gwatemalczyków powiemy, że jedziemy do Flores, skieruje nas właśnie na tę maleńką wysepkę. Prawda jest bowiem taka, że to od tej wyspy zaczął się proces zasiedlania jeziora Petén Itzá. W czasach prekolumbijskich miasto zlokalizowane wyłącznie na tej niewielkiej wysepce (dziś już połączonej ze stałym lądem groblą) było główną siedzibą Majów z grupy Itza. Sami założyciele nazywali swoją wodną twierdzę Tayasal. Potem przylgnęła doń jeszcze jedna nazwa – Noh Petén. Znacznie bardziej romantyczna, gdyż oznaczająca miasto-wyspę.
Noh Petén była najdłużej opierającą się najeźdźcy stolicą cywilizacji Majów. Od momentu przybycia białych kolonizatorów na latynoski ląd wyspowa ostoja zdołała zachować odrębność i niezależność niemal przez 200 lat. Została podbita dopiero w 1697 r., nie dając rady hiszpańskim armatom.
– Ej, podasz piłkę? – Z historycznej zadumy wybudza mnie dopiero piskliwy krzyk jednego z chłopców na placu Parque de Flores. Rzeczywiście, pomarańczowa piłka akurat dotoczyła się pod moje stopy.
Wędrując dziś po wąskich i dziurawych uliczkach starożytnego Noh Petén, trudno skojarzyć fakt, że oto dotykamy historii jednego z najbardziej dzielnych miast Majów. O Majach w ogóle mało się tu mówi. Przewodnicy zaczną o nich opowiadać dopiero w podstawionych pod tutejsze hotele busikach wiozących turystów do oddalonego 60 km stąd słynnego miasta Tikal – jednego z najlepiej zachowanych prekolumbijskich miast obu Ameryk. Samo Flores stało się dziś zaś główną bazą noclegową dla żądnych zobaczenia porośniętego dżunglą miasta Majów.
Dopiero gdy wykupią pierwszą noc i zobaczą urok kolorowego miasteczka, zapytają gospodarzy o wolny pokój na jeszcze kilka dób. Wszak niewiele jest w Ameryce Środkowej miejsc, gdzie można się do woli kąpać w słodkiej wodzie. Owszem, nie tak ciepłej jak nieodległe karaibskie morze, ale cóż począć? 165-metrowa głębokość maksymalna jeziora robi swoje do tego stopnia, że w jeziorze Petén Itzá, o czym wie niewielu, występuje tzw. kryptodepresja, tj. dno zbiornika leży poniżej średniego poziomu morza.
Jeszcze mniej ludzi wie, że w tych samych głębokich słodkich wodach znaleziono niedawno fragmenty kadzielnicy w kształcie ludzkiej głowy, a także obsydianowe ostrze mierzące niemal 20 cm, służące prawdopodobnie do majowskich rytuałów religijnych. A już na pewno nikt nie wie, że świeżego odkrycia dokonali polscy archeolodzy.
Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl
Masz już subskrypcję? Zaloguj się
- Możliwość odsłuchiwania artykułów gdziekolwiek jesteś [NOWOŚĆ]
- Dostęp do wszystkich treści bieżących wydań "Gazety Polskiej Codziennie"
- Dostęp do archiwum "Gazety Polskiej Codziennie"
- Dostęp do felietonów on-line
* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl
W tym numerze
-
W biały dzień o 9.45 do wracającego do domu 44-letniego artysty Siemiona Skrepetskiego podszedł zamachowiec, który najpierw strzelił do niego trzy razy, a następnie, gdy ten upadł...
Od zera do milionera dzięki legitymacji KO
Lenz, Szumilas, Kacprzyk... Nic dziwnego, że szpitalne fundusze są puste. Rozkradają je w biały dzień – stwierdza Jarosław Kaczyński, komentując aferę z zarobkami lekarza bez...Trump i Macron rozmawiali z Zełenskim
We Francji trwa szczyt grupy G7. Na zaproszenie prezydenta Francji Emmanuela Macrona wziął w nim udział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Serwis Kyiv Independent ujawnił, że wziął udział w...Koniec epoki węgla? Ostra krytyka rządowego planu transformacji
Narastające problemy finansowe Jastrzębskiej Spółki Węglowej, spadająca rola węgla w rządowych planach energetycznych i coraz ostrzejsza krytyka unijnej polityki klimatycznej wywołują...Historyczna rezydencja czeka na rewitalizację
To największa inwestycja w historii Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim i jedna z najważniejszych realizowanych obecnie przez Muzeum Narodowe w Warszawie. Dzięki dofinansowaniu z...Szóstka Polaków na londyńskiej trawie
Od 29 czerwca na kortach Wimbledonu rozpocznie się najbardziej prestiżowy z czterech turniejów Wielkiego Szlema. Wystartuje w nim co najmniej sześcioro polskich tenisistów. Maja...

