Odesłać futro do historii

POLSKA \ O losie zwierząt w europarlamencie

numer 1929 - 19.01.2018Publicystyka

To będzie szok dla zwolenników krwawego biznesu, jakim jest hodowla zwierząt futerkowych. Mieszkańcy miejscowości opanowanych przez hodowców, aktywiści, a także konserwatywni europarlamentarzyści z Prawa i Sprawiedliwości wezmą udział w otwarciu wystawy „Make Fur History”, która w przyszłym tygodniu zostanie otwarta w europarlamencie.

Przekonanie, że zwolennicy prawicy są jednocześnie przeciwnikami praw zwierząt, jest tak samo prawdziwe jak stwierdzenie, że likwidacja hodowli zwierząt futerkowych oznacza zakończenie programu Rodzina 500+. Czyli wcale. Wystarczy, by rzekomi prawicowcy poczytali choćby pisma Józefa Mackiewicza. Ten często wyciągany na sztandary prawicy najsłynniejszy antykomunista był prywatnie znawcą i piewcą przyrody. Nie przeszkadza to jednak potężnemu lobby wspieranemu przez firmy z branży public relations przekonywać, że ubój milionów zwierząt rocznie to podstawa polskiej gospodarki, a ten, kto jest temu przeciw, jest „lewakiem” i „ekoterrorystą”.

Hałaśliwe lobby

Ale zostawmy to. Jak wielokrotnie pisaliśmy na łamach „Codziennej” i „Gazety Polskiej”, przeciwko argumentom hodowców świadczą dane statystyczne, relacje mieszkańców czy wreszcie filmy i zdjęcia pokazujące rzeczywistość przemysłowego chowu norek lub lisów. W Sejmie procedowany jest projekt ustawy, która ma zlikwidować biznes futrzarski, ale też np. zadbać o los zwierząt cyrkowych. Jest jednak problem. To hałaśliwe i rozpychające się po mediach lobby. 

– Na tę chwilę nie jestem w stanie przewidzieć, kiedy projekt Ustawy o ochronie zwierząt będzie procedowany. Liczę, że stanie się to wkrótce, trzeba mieć jednak świadomość, że przeciwko niemu stanęły potężne siły różnych lobbystów – mówi cytowany przez PAP poseł PiS-u Krzysztof Czabański. Jego zdaniem najbardziej widoczną grupą lobbystów zainteresowanych fiaskiem projektu są hodowcy norek. – Hałaśliwi, mają duże wpływy w mediach – mówi o hodowcach norek poseł. – Część mediów zaczęła już publikować ich filmiki reklamowe. Wynika z nich, że fermy są niemal rajem dla zwierząt; że norki o niczym innym nie marzą, jak tylko o tym, by po szczęśliwym życiu na fermie żyć życiem pozagrobowym w charakterze futer na pięknych damach. To obrzydliwe, bo mamy do czynienia z wyjątkowo brutalnym i bezlitosnym wobec zwierząt biznesem – podkreślał. 

Odpowiedzią na działalność „hałaśliwego lobby” jest współorganizowana przez Eurogroup For Animals, Fur Free Alliance i Stowarzyszenie Otwarte Klatki wystawa „Make Fur History” (Odeślijmy futro do historii), którą będzie można oglądać w europarlamencie w dniach ­23–25 stycznia. Co ważne, jej gospodarzami są głównie polscy europosłowie: Zbigniew Kuźmiuk, Stanisław Ożóg, Jadwiga Wiśniewska, Ryszard Legutko, Zdzisław Krasnodębski. 

– Europosłowie regularnie współpracują z Eurogroup For Animals, dlatego wyrazili chęć zaangażowania się w organizację tej wystawy, szczególnie w momencie, kiedy projekt nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt, zawierający zakaz hodowli na futro, ma być procedowany w Sejmie – mówi „Codziennej” Paweł Rawicki z Otwartych Klatek. 

Jak twierdzą organizatorzy, „wystawa będzie przedstawiała główne problemy związane z hodowlą zwierząt futerkowych: rażące problemy w obszarze dobrostanu zwierząt, zagrożenia dla środowiska naturalnego, ucieczki zwierząt będących gatunkiem inwazyjnym w Europie”. Zadaniem aktywistów jest także „przedstawienie europosłom solidnych argumentów przeciwko działaniu przemysłu futrzarskiego”.

Fejki hodowców

Temu ostatniemu mają posłużyć zdjęcia i filmy z polskich ferm, a także relacje mieszkańców, którzy protestują w zasadzie w każdym miejscu, gdzie pojawia się pomysł na otwarcie kolejnej „inwestycji”



zawartość zablokowana

Autor: Wojciech Mucha


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się