Wielkie oczekiwania, jeszcze większe marzenia

fot. twitter.com/TeamORLEN
fot. twitter.com/TeamORLEN

Sport \ Udany weekend dla zawodników Orlen Teamu

W minioną niedzielę wszyscy fani Roberta Kubicy znowu mogli podziwiać jego niesamowite umiejętności, ponieważ nasz rodak wziął udział w drugiej rundzie wyścigów długodystansowych European Le Mans Series. Jego zespół wygrał mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych. Ale to niejedyny powód do radości dla polskich kibiców. W Łodzi polskie reprezentacje kobiet i mężczyzn w piłce siatkowej pewnie pokonały swoich rywali w ostatnich meczach towarzyskich przed turniejem Ligi Narodów.

To był niesamowity weekend dla polskiego sportu. Po pierwsze, dlatego że na trybuny mogli wrócić kibice, oczywiście przy zachowaniu pewnych norm sanitarnych. Po drugie, w ciągu kilku minionych dni odbyło się wiele ciekawych zawodów. Bez wątpienia wysoką formą mogą się pochwalić zawodnicy zrzeszeni w grupie ORLEN Team z Robertem Kubicą na czele.

Zespół Kubicy triumfuje w Austrii

Jak wielokrotnie pisaliśmy na naszych łamach, w tym sezonie Robert Kubica pełni funkcję kierowcy rezerwowego w zespole F1 Alfa Romeo Racing ORLEN, ale to niejedyna jego aktywność w świecie sportów motorowych. Nasz rodak bierze udział w serii wyścigów długodystansowych European Le Mans Series, które trwają po 4 godziny, a kierowcy jednego zespołu zmieniają się w trakcie zawodów. Tegoroczny sezon ELMS składa się z sześciu rund, a w ostatni weekend rozegrano drugą z nich. Miejscem wyścigu był słynny austriacki tor Red Bull Ring.

Tym razem w belgijskim teamie WRT, do którego należy Robert Kubica, jako pierwszy wyścig rozpoczął Chińczyk Yifei Ye. Spędził on na torze nieco ponad 1,5 h. Początek w jego wykonaniu nie był najlepszy, w pewnym momencie spadł na dziewiątą lokatę. Jednak zanim przekazał pojazd naszemu rodakowi, udało mu się sporo odrobić i ostatecznie swoją zmianę zakończył na drugiej pozycji. Następny za kierownicą usiadł Robert Kubica – na tor wyjechał na trzeciej pozycji. Szybko jednak udało mu się wyprzedzić jednego z rywali. W pewnym momencie nastąpiło załamanie pogody, a z nieba lunął rzęsisty deszcz. Takie warunki dały się we znaki wielu kierowcom, którzy mieli problemy z opanowaniem swoich maszyn. To jednak nie dotyczyło naszego rodaka, który niejednokrotnie przyznawał, że lubi jeździć w deszczu. Kubica przeszedł do ataku i wyprzedził rywala, po czym wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Na trzy kwadranse przed końcem wyścigu Polak zjechał do pit stopu, aby przekazać samochód trzeciemu kierowcy, Szwajcarowi Louisowi Deletrazowi. Wjechał on na tor na drugiej pozycji, ale po półgodzinie jazdy zdołał dogonić rywala i go wyprzedzić. Prowadzenia już nie oddał i jako pierwszy minął linię mety, tym samym zespół WRT wygrał  rundę. Przypomnijmy, że w pierwszej serii rozegranej w Barcelonie zespół WRT również triumfował na torze. Wówczas Kubica jechał jako trzeci kierowca. Po niedzielnym wyścigu szef zespołu Vincent Vosse przyznał, że nie spodziewał się wygranej na tym obiekcie, ale jego trzej kierowcy pojechali rewelacyjnie, co ostatecznie zaowocowało świetnym wynikiem.

Kolejna runda European Le Mans Series zaplanowana jest na 6 czerwca na francuskim torze Paul Ricard.

Polscy siatkarze nie do zatrzymania

Oprócz Roberta Kubicy także reprezentacja Polski w piłce siatkowej mężczyzn może zaliczyć ostatni weekend do udanych. W czwartek i piątek rozegrali oni w Łodzi dwa mecze towarzyskie z Belgami, a poprzedzili je umową, że niezależnie od przebiegu spotkania każda z rozgrywek będzie się składała z co najmniej czterech setów. Obie potyczki nasi reprezentanci wygrali 4:0. Warto zaznaczyć, że był to ostatni sprawdzian przed rozpoczynającą się 28 maja Ligą Narodów. Prowadzący polską reprezentację Vital Heynen podzielił ją przy okazji tych meczów towarzyskich na dwie grupy. Pierwsza z nich wyszła na boisko w czwartek, druga w piątek. Co więcej, nasz szkoleniowiec zdecydował też, że ci zawodnicy, którzy zostali wybrani na mecz czwartkowy, zostaną podzieleni na kolejne dwie grupy i każda z nich zagra po dwa sety. To samo zrobił z zawodnikami wybranymi na mecz piątkowy. Upraszczając: Heynen stworzył z naszych zawodników cztery grupy, a każda z nich dostała po dwa sety w dwumeczu z Belgami. Jednak niezależnie od tego, kto akurat grał na boisku po naszej stronie, nie dawaliśmy rywalom żadnych szans. Ostatecznie pierwszy mecz w setach wyglądał następująco: 25:13, 25:14, 25:14, 25:17.

Nie inaczej było dzień później. Występująca w dwóch pierwszych setach nasza szóstka potrzebowała kilku piłek, by zacząć systematycznie odskakiwać swoim rywalom. W dwóch ostatnich odsłonach dwumeczu Vital Heynen dał zagrać kolejnej grupie zawodników, wśród których znalazł się m.in. Wilfredo Leon i to on przypieczętował zwycięstwo Polaków mocnym atakiem z lewego skrzydła. Ostatecznie piątkowy mecz w liczbach wyglądał tak: 25:14, 25:21, 25:11, 25:20.

Kobieca reprezentacja też nie zawiodła

W sobotę i w niedzielę, także w Łodzi, swoje ostatnie mecze przed rozgrywkami Ligi Narodów rozegrała kobieca reprezentacja Polski w piłce siatkowej. Ich rywalkami były Bułgarki. Oba spotkania zakończyły się triumfem Polek –  w sobotę było 3:1, a w niedzielę 3:2.

Pierwszy mecz był bardzo wyrównany, chociaż to Polki starały się niemal cały czas kontrolować przebieg gry. Problemem okazała się jedynie druga partia, którą Bułgarki wygrały na przewagi. Ostatecznie punktacja w setach wyglądała następująco: 25:22, 28:30, 25:19, 25:22.

W niedzielnym spotkaniu trener Jacek Nawrocki postawił na zupełnie inną szóstkę niż dzień wcześniej. Chodziło o to, aby sprawdzić dyspozycję wszystkich kadrowiczek przed wylotem na turniej Ligi Narodów. Początek spotkania to wiele udanych bloków polskiej reprezentacji, z czego zdobywaliśmy kolejne punkty. Później nasze zawodniczki grały w kratkę i potrafiły roztrwonić nawet prowadzenie 15:8 w trzeciej odsłonie tego dnia. Po czterech setach był wynik 2:2. Jednak w ostatniej potyczce podopieczne szkoleniowca Jacka Nawrockiego odwróciły losy spotkania i wygrały różnicą 3 punktów. Tak wyglądała punktacja w setach: 25:23, 23:25, 25:22, 20:25, 15:12.

Teraz nasze kadrowiczki odpoczywają, a pod koniec tygodnia wylecą już do Włoch, gdzie w przyszłym tygodniu rozpocznie się Liga Narodów.

Materiał powstał we współpracy z PKN ORLEN

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze