Punkt propagandowy zamiast zabytku

Gdy zdarzało mi się oprowadzać po Warszawie grupy zwiedzających, z dumą prezentowałem im zachowane wnętrze apteki znajdującej się w południowej oficynie pałacu Branickich przy Nowym Świecie. To miejsce robiło wrażenie. Oryginalne neogotyckie meble z XIX w. i autentyczny wystrój sztukatorski przetrwały wojnę w otoczeniu ruin i wypalonych kamienic.

Pamiętam turystę znającego dobrze ikonografię zniszczonej Warszawy, który mówił, że nad całą oficyną i jej wnętrzem rozpięty był chyba jakiś cudowny parasol chroniący ją przed bombami i pociskami. Tak było do 2017 r. Mieszkańcy stolicy zszokowani zostali informacją o wywiezieniu zabytkowych mebli przez firmę będącą właścicielem apteki. Mnie natomiast w równym stopniu bulwersuje niemoc

     

48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze