Pewien list z historią w tle

POLITYKA \ Łaska „Gazety Wyborczej” na pstrym koniu jeździ – przypadek Mateusza Kijowskiego

29 maja Mateusz Kijowski opublikował list otwarty do Adama Michnika. Tę ciekawą lekturę zawdzięczamy postawie adresata, który przez wiele miesięcy nie znalazł czasu, by się z Kijowskim spotkać, nie odpisał mu również na zwyczajną i bardziej poufną korespondencję. Rozżaleniu Kijowskiego nietrudno się dziwić. Odkąd rozdawał karty po jednej ze stron sceny politycznej, nie minęło wiele czasu. A przecież do tamtej pozycji doprowadziły go właśnie wsparcie i błogosławieństwo „Gazety Wyborczej”. Spójrzmy więc na list dawnego lidera KOD, a zarazem przypomnijmy sobie kilka wątków tej historii.

Na początku 2015 r. w Polsce miała miejsce dość specyficzna kampania społeczna, zorganizowana przez męskich sojuszników środowisk feministycznych. W proteście przeciw przemocy seksualnej kilku

     

8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze