Modlitwa przed Grunwaldem

CZERWIŃSK NAD WISŁĄ \ Dziejowy rarytas

A był pan już za ołtarzem? – od początku naszej rozmowy o. Jan cały czas życzliwie się uśmiecha. Wprawdzie ma założoną maseczkę, ale jego szeroki uśmiech zdradzają coraz to drobniejsze oczy. Widać, że ma do opowiedzenia niezwykłą historię.

Nie, nie byłem. A mogę tam wejść?

– No żesz! – wykrzykuje teatralnie duchowny. – Człowiek z „Gazety Polskiej” miałby nie wejść za ołtarz? Już otwieram. Pan poczeka, gdzieś tu mam pęk kluczy.

Za kilka minut wspólnie wchodzimy do świątyni od strony zakrystii. Kilka sprawnych ruchów ojca Jana, chwila mocowania się ze starymi zamkami i wreszcie po pokonaniu trzech grubych drzwi wchodzimy do wschodniej absydy świątyni.

– Widzi to pan? – nie trzeba być detektywem, aby szybko rozpoznać, że o. Jan to prawdziwy

     

19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze