Polityka historyczna to robota koronkowa

Berlińskie Espresso \ Kilka słów na marginesie wizyty Heiko Maasa

Jak to możliwe, że Berlin mimo piętna zbrodni II wojny światowej i alarmujących od kilku lat statystyk dotyczących ataków na tle antysemickim zdołał wykreować się na kustosza pamięci o Holokauście i jeszcze przekonać świat, że ma do tego prawo? Może dlatego, że politykę historyczną buduje się cierpliwie, konsekwentnie i bez względu na okoliczności. Jeżeli jest dobrze skrojona i dysponuje porządnymi finansami, z czasem stanie się obowiązującą wersją historii. W szkołach, muzeach, w relacjach z innymi państwami. Polska przespała ostatnie trzydzieści lat. Niemcy wykorzystali ten czas perfekcyjnie. Może czas na wnioski.

To nie będzie tekst o tym, jak „Niemcy nas biją”. Zdolność do oburzania się też jest pewnie jakąś

     

4%
pozostało do przeczytania: 96%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze