Niech prawo zawsze prawo znaczy…

FELIETON \ O źródłach prawa, uzurpacjach w jego stanowieniu oraz prawdziwych zagrożeniach dla praworządności i z czego one wynikają

Już w rok po sławetnym „upadku komunizmu” w 1989, żeby dowiedzieć się nieco prawdy o Polsce i świecie, trzeba było pożegnać się na zawsze z „Gazetą Wyborczą”, pozbawioną symbolu Solidarności przez Lecha Wałęsę; była to bodaj jedyna dobra rzecz, jaką zdziałał. Na stronie tytułowej „wybiórczej” zamiast napisu pozostała czerwona plama, stanowiąca przedtem jego tło. Odkrywaliśmy wówczas nowe pisma – „Tygodnik Solidarność”, dziennik Wierzbickiego „Nowy Świat” w 1992 przekształcony w tygodnik „Gazeta Polska” i „Najwyższy Czas!” Korwin-Mikkego. Z szyderczej rubryki w tym ostatnim zaśmiewaliśmy się do rozpuku z wiadomości o kretyńskich „Postępach postępu”, czyli pierwocinach politpoprawności. 30 lat później nie jest nam do śmiechu, bo

     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze