Powstanie trwa!

FELIETON \ Krótki zarys historii polskiej nienormalności

Mój ojciec miał 11 lat, gdy bezsilnie oglądał ze swojej Pragi płonącą w powstaniu Warszawę na drugim brzegu. W połowie września już byli „wyzwoleni” przez Sowietów z udziałem berlingowców. To dlatego w „Czterech pancernych” Janek podczas szturmu odnosi ciężkie rany i ląduje na długo w szpitalu, co pozwalało uniknąć kłopotliwych pytań o to, co też nasi bohaterowie i ich sowieccy towarzysze broni robili przez parę następnych miesięcy, obserwując bezkarne obracanie Warszawy w rumowisko gruzów. Tak, rachunek za zniszczenie naszej stolicy powinniśmy wystawić po równo – i Niemcom, i Rosjanom!

Zresztą czerwona zaraza z wiersza „Ziutka”, choć powstańcom nie pomogła, bynajmniej nie próżnowała! Na praskim brzegu sowieckie NKWD

     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze