Starszy Michnik wreszcie przed sądem

Fot. Tomasz Hamrat
Fot. Tomasz Hamrat

KRAJ \ Nie żyje komunistyczny zbrodniarz Stefan Michnik

Nie uda się spełnić marzeń przede wszystkim kibiców, którzy wiele razy wieszali bannery z hasłem: „Adam, pozdrów brata”. Chodziło o Michnika, szefa „Gazety Wyborczej”, i jego przyrodniego brata Stefana. Michnik nie pozdrowi, bo stalinowski kat Polaków umarł w Szwecji.

Na sędzim Stefanie Michniku ciążyły zarzuty popełnienia w latach 1952–1953 zbrodni komunistycznych, które polegały na wydaniu m.in. bezprawnych wyroków śmierci. Śledztwo w jego sprawie prowadził pion śledczy IPN. Informację o śmierci byłego sędziego zamieścił w nekrologu jego przyrodni brat Adam Michnik. „Dnia 27 lipca 2021 w Göteborgu zmarł mój brat Stefan Michnik” – poinformował w nekrologu na stronie Wyborcza.pl redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”. „Mój Brat wiele wycierpiał z mojego powodu, choć nie z mojej winy” – dodał Michnik.

Sprawę skomentował w piątek na Twitterze wiceszef MS Marcin Romanowski. „Po latach ucieczki i ukrywania się w Szwecji zmarł Stefan Michnik; odpowiedzialny za sądowe zbrodnie działacz komunistyczny i informator. To skandal, że zbrodniarza nie udało się ostatecznie osadzić w więzieniu. Na szczęście czeka go jeszcze Sąd Boży” – napisał wiceminister.

Stefan Michnik (ur. 1929 r.) w okresie stalinizmu był sędzią Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie. Przewodniczył składom sędziowskim, które schwytanych żołnierzy podziemia niepodległościowego i członków dawnej partyzantki antyhitlerowskiej skazywały na śmierć lub wieloletnie więzienie. W latach 1952–1953 podpisał się pod blisko 30 wyrokami śmierci w procesach politycznych. Inny stalinowski sędzia, płk Mieczysław Widaj, napisał o Stefanie Michniku: „Jest bez reszty oddany władzy ludowej i sprawie budownictwa socjalistycznego oraz wykazuje entuzjastyczny stosunek do Związku Radzieckiego”.

W komunistycznym wymiarze sprawiedliwości w czasie największego natężenia terroru służyły tysiące prokuratorów i sędziów realizujących politykę eksterminacji polskich elit oraz żołnierzy podziemia niepodległościowego. Po 1989 r. podjęto próby rozliczenia niektórych spośród nich. Niemal wszystkie zakończyły się niepowodzeniem. Niektórzy spośród morderców sądowych nigdy nie usłyszeli zarzutów…

(PAP)

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze