Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Wypełnił puste ramy

Dodano: 10/09/2021 - Numer 3009 - 10.09.2021

Gdy poproszono mnie, bym w przededniu beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia jako świadek sporego okresu jego działalności napisał o kard. Stefanie Wyszyńskim, „popadłem w rebus z sumieniem” – według barwnego wyrażenia Heleny Mniszkówny. W dniu śmierci prymasa miałem 27 lat, więc istotnie przeżyłem całkiem świadomie pod jego „panowaniem” pierwszą część życia. Jednak trudne jest mówienie o kimś, kogo się znało za jego życia, gdy postać ta patrzy na ciebie zaklęta w spiż pomników. Wówczas nagle uświadamiasz sobie, że w istocie byłeś świadkiem tworzenia się historii na twoich oczach, tej żywej, nie do przekazania w podręcznikach szkolnych. Tam trafiają wybrane punkty chwały, jak prymasowskie pomnikowe „Non possumus”, my zaś pamiętamy go jako żywego człowieka, a nie pomnik.

Czytanie

     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze