Niewolnicy z kraju Orwella

FELIETON \ Ludzkość w koszmarnym mieście niewidzialnego despoty politycznej poprawności, czyli…

Mam na myśli nie tylko mieszkańców fikcyjnej totalitarnej krainy Oceanii, w której żył nieszczęsny bohater jego powieści „Rok 1984”, ale Orwella realnie istniejącą ojczyznę, Anglię. Dawniej dominowało przekonanie, że wielki pisarz w mistrzowską metaforę ujął współczesny sobie system sowiecki, dziś absurdalne zachowania jego rodaków, jak rytualne przyklęki i godzina nienawiści wobec nieklękających, świadczą, iż było to ponure proroctwo na skalę świata, które dotyczy także potomków Winstona Smitha.

I nie tylko ich, bo warto pamiętać, że Orwellowska Oceania oprócz Brytanii obejmowała Amerykę i Australię, a więc cały świat anglosaski, a właściwie – Zachód. Trzeba więc uznać, że dystopia angielskiego pisarza bynajmniej nie ograniczała się do

     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze