Niezmiennie za Macierewiczem

Gdy w lipcu 2010 r. Antoni Macierewicz został przewodniczącym zespołu zajmującego się Smoleńskiem, znajomy stwierdził, że to niedobrze, bo ten jego wizerunek... Spojrzałem mu w oczy i powiedziałem: „Każdy, kto uczciwie zajmie się Smoleńskiem, będzie miał za miesiąc równie zły wizerunek. Bo będzie on niszczony z siłą huraganu przez media tuszujące zbrodnię. I ktoś inny się wtedy podda, a Macierewicz nie”. Niedawno pytany o konflikty wśród osób zajmujących się Smoleńskiem odpowiedział on: „Wiedziałem, że to wszystko się wydarzy”. Wiadomo było, że będą próby wprowadzania tam rosyjskich agentów. Prowokacje. Podsycanie konfliktów. Żerowanie na ludzkich ambicjach. Że będą w to wplątani ludzie złej, ale i tej najlepszej woli. A trudności będą powodem oskarżeń o nieskuteczność. I dlatego

     

64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze