Do ochrony PZPN nie wystarczy Marchewa

W Polskim Związku Piłki Nożnej powinna powstać specjalna komórka, która dbałaby o bezpieczeństwo związku, członków zarządu i zespołów reprezentacyjnych. Po odkryciu podsłuchu w gabinecie Cezarego Kuleszy, nowego szefa piłkarskiej centrali, okazało się, że odpowiedzialność za te kwestie jest od lat rozproszona i znajduje się m.in. w komórkach… administracyjnych. To sytuacja niespotykana, wręcz nieprawdopodobna. Tym bardziej że chodzi o jeden z największych, najbardziej wpływowych i najbogatszych związków sportowych. Budżet PZPN to przecież przeszło 300 mln zł. W efekcie takiego stanu rzeczy w związku nie tylko z łatwością, jak widać, podłożono podsłuch, ale za bezpieczeństwo jednego z najlepszych piłkarzy na świecie

     

64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze