Balangowicze nie będą umierać ani za Michniewicza, ani za Legię

fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

WYWIAD \ Z byłym piłkarzem Legii Warszawa WOJCIECHEM KOWALCZYKIEM rozmawia ARTUR SZCZEPANIK

Legia Warszawa skompromitowała się w Gliwicach, przegrywając 1:4 z Piastem. Była to jej siódma porażka w dziesiątym spotkaniu tego sezonu PKO Ekstraklasy. Nie wiadomo, czy Czesław Michniewicz utrzyma posadę. – Nie winiłbym tylko trenera, ale też balangowiczów, którzy w takim momencie sezonu, przy grze co trzy dni znajdują czas na balety – uważa były napastnik Legii Wojciech Kowalczyk.

Do Gliwic Czesław Michniewicz nie zabrał czterech piłkarzy – Lirima Kastratiego, Mattiasa Johanssona, Jurgena Celhaki i Lindseya Rose’a. Wszyscy zostali w Warszawie z powodów pozasportowych.

A po co miał ich tam ciągnąć, jeśli i tak by ich nie wystawił? Jak pobalowali, to niech odpoczną sobie w domu, a nie będą

     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze