Doceniany na całym świecie

Dodano: 15/04/2022 - Numer 3161 - 15.04.2022
fot.
fot.

Biografie \ Życie i dorobek Jana Stanisława Lewińskiego

Jan Stanisław Lewiński żył tylko 45 lat, lecz mimo to pozostawił po sobie niezwykle bogate dokonania naukowe, wspominane w licznych publikacjach. O roli pieniądza na świecie pisał w kilku językach, przedstawiając skomplikowane meandry ekonomii w zrozumiały sposób. Patriotyzm, który wyniósł z domu rodzinnego, powodował, że o Polsce mówił tylko dobrze, rozsławiając kraj podczas podróży i kontaktów międzynarodowych. Podejmował nie tylko zawiłe kwestie finansowe, lecz także problemy bliskie zwykłym ludziom. Wyrażał bowiem pogląd, że teoria powinna być ściśle połączona z obserwacją rzeczywistości.

Jan Stanisław Lewiński urodził się 7 kwietnia 1885 r. we Włocławku, jako syn małżonków Lewińskich: Ferdynanda i Zofii. Od 1895 do 1902 r. uczył się w gimnazjum w Poznaniu, po czym wyjechał za granicę. W 1902 r. rozpoczął studia w Wyższej Szkole Handlowej w belgijskiej Antwerpii. Studiował tam do 1904 r., a następnie naukę kontynuował w prestiżowej London School of Economics.

fot.Kim był Jan Stanisław Lewiński?

Po powrocie do Belgii napisał na Université Libre de Bruxelles pracę doktorską pt. „Ewolucja przemysłowa Belgii”. „Jan Stanisław Lewiński otrzymał na Uniwersytecie Brukselskim tytuł doktora nauk ekonomicznych summa cum laude” – informowała „Nowa Gazeta” z 29 lipca 1910 r.

Po obronie tytułu wrócił na uczelnię w Londynie, gdzie badał rozwój instytucji społecznych. Szczególnie skupił się na własności ziemskiej, uznając, że jest ona wyrazem instynktu gospodarczego i zależy od zmian liczby ludności oraz zróżnicowania majątkowego.

W roku 1912 Jan Stanisław Lewiński wydał dużą pracę zatytułowaną „The Origin of Property”, czyli „Pochodzenie majątku”. Książka została przetłumaczona na język polski i wydana w kraju. Pozycja dotyczyła ewolucji instytucji społecznych, m.in. kwestii samorządowych. Lewiński, zamierzając przeprowadzić studia nad osadnictwem na Syberii, dwukrotnie odbył podróż do Petersburga i w swojej pracy – jak pisał prof. Kaufman – „w minimalnej objętości zawarł maksimum interesujące treści”.

Prof. Adam Krzyżanowski w 1913 r. w „Czasopiśmie Prawniczym i Ekonomicznym” pisał o Lewińskim: „Wydobywa sam materiał bezpośrednio z głębin życia przez osobiste zetknięcie się z ludźmi i stosunkami, o których pisze. Lewiński zwiększa dorobek naukowy oryginalnymi, konstrukcyjnymi pomysłami. Stara się dotrzeć do jądra problemu, o ile można – do przyczyn ostatecznych. Ma wielkie ambicje naukowe. Prace Lewińskiego są cennym wzbogaceniem literatury naukowej, także i z tej przyczyny, że pisze o wypadkach, które w całości poprzednio albo całkiem nie były opracowane, albo tylko w małej mierze. Jego działalność naukowa jest bardzo obfita, co tym więcej zasługuje na uwagę, że jest różnorodna w treści. Problemy trudne i zawiłe umie przedstawiać jasno”.

Podczas pierwszej wojny światowej Lewiński pracował naukowo w Instytucie Komunikacji Morskiej i Światowej Gospodarki na Uniwersytecie Kolońskim. Chętnie dzielił się wiedzą, którą nabył podczas pracy w Niemczech. Jak pisała gazeta „Czas” z 12 stycznia 1919 r., Lewiński wygłaszał referaty dotyczące działalności Instytutu dla gospodarstwa wszechświatowego w Kolonii i o projekcie analogicznej instytucji w kraju. „Utworzenie podobnego Instytutu u nas jest konieczne” – wskazywano w artykule, powołując się na odczyt wybitnego polskiego ekonomisty.

Jan Stanisław Lewiński był wielkim patriotą, co pokazał po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Wrócił wówczas do kraju i zatrudnił się jako urzędnik – referent ekonomiczny – w Departamencie Marynarki Wojennej. Następnie wykładał kilka lat na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, by w 1923 r. objąć katedrę ekonomii politycznej w Wyższej Szkole Handlowej, późniejszej Szkole Głównej Handlowej. Z wykładami gościł też w stołecznej Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego oraz w Wyższym Studium Społecznym w Łodzi. Ale, jak sam przyznawał, Warszawa była jego miejscem na ziemi i w stolicy czuł się doskonale.

Cechowała go ogromna erudycja, miał też sporo kontaktów międzynarodowych, co stawiało go w ścisłej czołówce polskich ekonomistów. Jednocześnie Lewiński stronił od bezpośredniej walki politycznej, skupiając się na zagadnieniach społeczno-naukowych, co pozwoliło utrwalić jego wizerunek jako niezależnego eksperta. Tym bardziej warto przypomnieć, jakie wartości głosił w swoich publikacjach.

Języki obce? To obowiązek!

Wśród licznych stron działalności Jana Stanisława Lewińskiego wskazuje się szczególnie na działalność naukową i mnogość publikacji, jakie pozostawił po sobie. Prace nad doktrynami ekonomicznymi zwieńczone zostały licznymi publikacjami. Profesor Lewiński wydał również wiele interesujących prac z zakresu historii gospodarczej i polityki społecznej. Pisał o socjalizmie municypalnym w Anglii, warszawskich szewcach, a nawet chałupnictwie na ziemiach polskich.

„Zupełnie oddzielny i zamknięty dział stanowią prace z dziedziny teorii pieniądza. Jest to dziedzina, którą od chwili wybuchu wojny profesor Lewiński żywo się interesował. Prowadził w tym zakresie sumienne i poważne studia, zgromadził wielką ilość materiału porównawczego i stał się doskonałym znawcą skomplikowanych problematów finansowych. Zamieszczał w prasie periodycznej cały szereg znakomitych artykułów, w których poruszał najbardziej palące i aktualne zagadnienia z dziedziny zakresu waluty i finansów polskich” – pisał Stefan Dziewulski we wspomnieniach spisanych tuż po nagłej śmierci ekonomisty.

Lewiński wygłaszał swoje odczyty oraz pisał prace nie tylko w języku polskim, a pisanie w językach obcych uważał wręcz za swój obowiązek. „W pracach tych poruszał prawie zawsze stosunki polskie. I prace Lewińskiego budziły za granicą żywy oddźwięk” – wskazywał Dziewulski. Dwie książki Lewińskiego przełożone zostały nawet na język japoński.

O jednym z dzieł Lewińskiego belgijski profesor uniwersytetu w Brukseli Emile Vandervelde (również wielokrotny minister różnych resortów) napisał, że to jedna z najważniejszych publikacji, jaka została ogłoszona o życiu gospodarczym Belgii. Z kolei niemiecki ekonomista Heinrich Herkner uważał, że znakomita praca Lewińskiego o Belgii musi zwrócić uwagę każdego specjalisty. Inna z prac polskiego ekonomisty – „The Founders of Political Economy” – wywołała w angielskiej prasie bardzo ożywioną dyskusję. „Nie było pisma, które by o tej pracy nie zamieściło dłuższej, i to przychylnej oceny” – pisano po śmierci Lewińskiego.

Badania i dorobek naukowy Jana Stanisława Lewińskiego pozwoliły upowszechnić w Polsce teoretyczne osiągnięcia ekonomii zachodniej. Wśród jego głównych dzieł należy wymienić takie tytuły, jak: „Zasady ekonomii politycznej”, „Twórcy ekonomii politycznej” czy „Pieniądz, kredyt i ceny”.

fot.

Pieniądz to postęp

Wśród głównych zainteresowań badawczych Jana Stanisława Lewińskiego wskazać należy szczególnie zagadnienia teorii ekonomicznej, historię myśli ekonomicznej oraz zagadnienia historyczno-gospodarcze. Był jednym z niewielu polskich uczonych początku XX w., którzy doceniali badania empiryczne.

Lewiński pasjonował się angielską ekonomią klasyczną. Jego zainteresowania przyniosły plon w postaci książki „Twórcy ekonomii politycznej”, ze szczególnym omówieniem myśli Davida Ricardo oraz Adama Smitha. Książka dotyczyła myśli i spuścizny twórców ekonomii klasycznej. Praca ta została niemal natychmiast przetłumaczona na języki angielski i japoński.

Ekonomię, w ślad za Adamem Smithem, Lewiński ujmował jako naukę o prawach, które rządzą produkcją, wymianą, obiegiem i podziałem bogactw – czyli tymi dobrami materialnymi, które pozwalają zaspokoić potrzeby społeczne. Zauważał ważną rolę pieniądza w ekonomii.

„Rozpowszechniony jest dziś pogląd w ekonomii politycznej, według którego wprowadzenie pieniędzy przedstawia zawsze bez względu na warunki krok naprzód w rozwoju gospodarczym. Jeżeli narody prymitywne nie posługują się pieniędzmi, uważa się to za dowód ich niskiego rozwoju umysłowego” – pisał w 1930 r. w publikacji „Powstanie pieniądza”.

Często przytaczał praktyczne porównania. „Rzeźnik ma więcej mięsa, aniżeli może skonsumować, piwowar i piekarz pragną je nabyć, towary jednak, które posiadają, niepotrzebne są rzeźnikowi i wobec tego wymiana nie może dojść do skutku” – Lewiński w ten sposób wyjaśniał, dlaczego potrzebny jest pieniądz, cytując fragment z angielskiej publikacji naukowej. Wskazywał, że nie zawsze, tak jak w przedłożonym powyżej przypadku, da się dokonać wymiany towar za towar.

W rozważaniach o pieniądzu Jan Stanisław Lewiński poruszał też problem „psucia się” pieniądza. Przedstawiał poglądy dotyczące niekorzystnych następstw obniżania wartości pieniądza – dla gospodarki i handlu. Wskazywał na funkcję kredytową pieniądza oraz elastyczność całego systemu finansowego. Twierdził, że ceny nie są zależne od polityki banku, ale rozstrzygają o ilości emitowanych pieniędzy. Doceniał działalność banku centralnego w odniesieniu do gospodarki państwa.

Wskazywał m.in. na rolę banku centralnego w stabilizacji gospodarki państwa w okresie niepokoju. Uznawał, że wówczas sytuacja zmienia się, bo ze stanu spokojnego przechodzi się w stan spekulacyjny, a bank z pasywnego czynnika staje się niezwykle aktywny i przez swoją politykę może powodować podnoszenie cen albo powstrzymywanie ich wzrostu w odpowiednim momencie. „Wywieranie tego wpływu stanowi jeden z najważniejszych obowiązków banku” − podkreślał w wydanej już po jego śmierci publikacji „Pieniądz, kredyt i ceny”.

Lewiński uważał, że wymiana bez pieniędzy zawsze połączona jest z niedogodnościami i wobec tego pieniądz uważany jest, bez względu na warunki istniejące w społeczeństwie, za postęp.

Bogactwo społeczne Lewiński definiował natomiast jako zasób dóbr materialnych, służących do zaspokojenia potrzeb społecznych. Odwołując się do fizjokratów i klasyków, stwierdził, że dobrobyt społeczeństwa zależy od wartości produktu czystego oraz nadwyżki wytworzonej wartości towarów ponad koszty produkcji.

fot.

fot.

fot.

Ekonomia, a… nauka historii

Jan Stanisław Lewiński bardzo cenił sobie kształcenie młodzieży. Prócz bogatej działalności naukowej Lewiński znajdował czas i zapał do wykładów. Mówiono o nim, że był urodzonym profesorem. Nigdy nie nużył słuchaczy, jeździł z odczytami tam, gdzie go zapraszano. Poza działalnością profesorską doceniano go jako znakomitego publicystę ekonomicznego. Artykuły zamieszczał nie tylko w prasie polskiej, ale był współpracownikiem czasopism angielskich, francuskich i niemieckich. O Polsce zawsze pisał w samych superlatywach, dzięki czemu wybitni ekonomiści i finansiści, którzy odwiedzali nasz kraj, nie omijali jego domu. Zastanawiali się nawet, dlaczego polski rząd nie wykorzystuje tak znakomitego uczonego do tworzenia polityki finansowej kraju.

Na pierwszym zjeździe ekonomistów polskich, krótko przed śmiercią, Lewiński postulował reformę studiów. Uważał, że ze szkół wyższych „winni wychodzić ludzie o szerokich horyzontach i ścisłym sposobie myślenia, przesiąknięci tradycją ciągłego, sumiennego wysiłku”. Polski myśliciel wierzył głęboko, iż podstawa programowa, zakładająca łączenie różnych dziedzin nauki, pozwoli na wykształcenie elit i mężów stanu mających sprawy polskie w sercu.

W ocenie Lewińskiego matematyka miała niezwykle istotne znaczenie w nauce ekonomii. Wychodził on z założenia, że zastosowanie funkcji matematycznych oraz zasad rozumowania logicznego może znacząco ułatwić pojmowanie zdarzeń ekonomicznych oraz formułowanie wniosków. Widział możliwość aktywnego zastosowania matematyki i posługiwał się metodą równowagi ogólnej jako metodą badawczą w nauce ekonomii.

Lewiński uważał, że matematyka uczy ścisłego rozumowania, ale nie skupiał się tylko na jej roli w procesie edukacyjnym młodzieży. Twierdził, że ludzie wszechstronnie wykształceni, teoretycy i praktycy, kształtują kulturę narodową. Kiedy mówił o kształceniu ekonomicznym, zwracał uwagę na dwa aspekty: rozwój wyobraźni oraz umiejętność ścisłego myślenia. Twierdził, że wyobraźnię pobudza nauka historii, i także w tym kierunku kształcenia powinni pójść przyszli ekonomiści.

O tym, że ekonomia łączy rygory nauk ścisłych z naukami humanistycznymi, pisali później w 1997 r. w jednym z najbardziej popularnych podręczników do ekonomii Paul Samuelson i William Nordhaus. Potwierdzili tym samym teorię, którą kilkadziesiąt lat wcześniej głosił Jan Stanisław Lewiński.

Odrzucenie „teorii czystej”

W swoich rozważaniach teoretycznych Jan Stanisław Lewiński odrzucał „ekonomię czystą”, forsowaną przez lozańską szkołę matematyczną, a zakładającą wykluczenie z zakresu badań nauki ekonomię społeczną i stosowaną.

„Teoria czysta jest jedynie krokiem wstępnym analizy naukowej i musi być dopełniana i sprawdzana przez obserwację. Teoria i rzeczywistość dają się porównać do dwóch kół zębatych, które muszą być dokładnie do siebie dopasowane. Koło teoretyczne, skonstruowane bez myśli o jego zastosowaniu w mechanizmie naukowym, nigdy sprawnie swego zadania spełniać nie będzie. Nawet największy wysiłek nie przezwycięży tej trudności” – pisał w „Zasadach ekonomii politycznej” z 1924 r.

W ocenie Lewińskiego teoria powinna zostać oparta na rzeczywistości. Wiedza, którą przekazywał, nie odnosiła się do dyskusji oderwanych od praktyki, a do konkretnych zjawisk, obserwacji czy badań źródłowych.

Lewiński opowiadał się za łączeniem dedukcji z indukcją, krytykował jednostronne podejście do zagadnień teoretycznych i praktycznych. Odrzucał ujęcie szkoły historycznej, która zadowala się tylko opisywaniem zjawisk gospodarczych, zaniedbując ich teoretyczne i systematyczne ujęcie, ubolewając, że w XIX w. ten sposób myślenia i działania był w zasadzie jedynym, wypaczającym przy tym zasady ekonomii. Z drugiej strony ubolewał, iż wśród ekonomistów nowoczesnych spotykał takich, którzy żyli tylko „w świecie abstrakcji i czystej teorii”.

Lewiński krytykował uprzedzające fakty teoretyzowanie, lecz również przestrzegał przed mechanicznym gromadzeniem faktów i analizą zjawisk bez podjęcia próby ich syntetycznego połączenia. Spór między angielską szkołą klasyczną a niemiecką szkołą historyczną dotyczący ekonomii Jan Stanisław Lewiński uważał za bezproduktywny i jałowy, twierdząc, że wszelkie hipotezy i założenia powinny zostać skonfrontowane z faktami, obserwacją rzeczywistości i dopiero połączenie tych czynników może pomóc w uzyskaniu prawidłowości ekonomicznych.

To, jak ważną kwestią dla Lewińskiego była obserwacja rzeczywistości, zobaczyć można w jego dziełach. Gdy w 1908 r. postanowił szczegółowo opisać zjawisko chałupnictwa, w jego publikacji znalazły się odniesienia do problemu badawczego w wielu krajach europejskich. „Chałupnictwo polskie to terra incognita, las dziewiczy ekonomii politycznej, do którego wnętrza badacz ekonomista dotychczas nie dotarł” – napisał we wstępie, po czym szczegółowo zajmował się problemem, opisując to zjawisko również z podziałem na regiony naszego kraju. Pokazuje to, że nie bał się wyzwań i poświęcał wiele czasu, by jego prace były jak najbardziej odkrywcze.

W ocenie Lewińskiego brak połączenia obserwacji z teorią hamował rozwój nauki. Wierzył przy tym w istnienie praw niezmiennych. „Wiemy, że praw przyrody zmienić nie możemy, musimy się im podporządkować. To samo można powiedzieć i o prawach ekonomicznych” – pisał w „Zasadach ekonomii politycznej”.

fot.

Tragiczna śmierć

Kariera Lewińskiego rozwijała się, ale została nagle przerwana przez nieszczęśliwy wypadek. Na początku czerwca 1930 r. Jan Stanisław Lewiński przebywał w Wilnie na zaproszenie Instytutu Badań Naukowych Europy Wschodniej. Zamieszkał w pokoju gościnnym w instytucie przy ul. Zygmuntowskiej. Przed wykładem, który miał wygłosić 4 czerwca 1930 r. o godz. 19, wszedł do części frontowej gmachu, w której znajdowała się Biblioteka im. Wróblewskich. Wówczas wystawiano tam dzieła artystów plastyków z Wilna. Lewiński obejrzał wystawę, a następnie sam postanowił obejrzeć cały budynek, w tym także remontowaną część.

„W pewnym momencie znalazł się na najwyższym, trzecim piętrze. Tu zainteresowały go prace czynione do zainstalowania windy. Otworzył więc drzwi otworu windowego i pragnąc zapoznać się z urządzeniem stąpnął na zbudowane w wylocie rusztowanie z desek. Pod ciężarem ciała deska usunęła się, a profesor runął w przepaść, ponosząc śmierć na miejscu” – relacjonował „Kurier Wileński”.

Osoby zaniepokojone nieobecnością Lewińskiego na wykładzie wyruszyły na jego poszukiwania i dotarły do feralnych drzwi. Dopiero około godz. 21 odnaleziono jego ciało.

Drzwi nie były w żaden sposób zabezpieczone, co obecni na miejscu ludzie uznali za „straszliwą pułapkę”. Przy okazji wyszło na jaw, że kilka miesięcy wcześniej do tego samego szybu wpadł robotnik pracujący na budowie, jednak miał więcej szczęścia i przeżył, spędzając następnie trzy miesiące w szpitalu.

Wiadomość o niespodziewanej śmierci Jana Stanisława Lewińskiego była ciosem dla świata polskiej nauki. Wiele gazet w kolejnych dniach po śmierci ekonomisty poświęcało mu swoje łamy.

„Śp. Jan Stanisław Lewiński, prof. ekonomii w Wyższej Szkole Handlowej w Warszawie, kilka dni temu wyjechał do Wilna celem wygłoszenia wykładu o ustroju monetarnym w Polsce. Wczoraj na dwie godziny przed rozpoczęciem wykładu zwiedzał rozpoczętą budowlę Instytutu Badań Naukowych Europy Wschodniej, który go prosił o wypowiedzenie odczytu. Przypadkiem wpadł w otwór windy i poniósł śmierć na miejscu. Zmarł nagle, w pełni sił, w toku owocnej pracy naukowej i pedagogicznej, której poświęcał się od wczesnej młodości z niesłabnącym zapałem. Upływ czasu nie ostudzał jego zainteresowań, raczej je pogłębiał i rozszerzał (...). Przeznaczenie przecięło pasmo radości i smutków doczesnych człowieka, który był nie tylko wybitnym, sumiennym uczonym, dobrym pedagogiem, ale który nadto dzięki swej uprzejmości oraz gościnnej towarzyskości cieszył się niezwykłą sympatią i uznaniem w licznym gronie rodziny, przyjaciół, kolegów, znajomych i uczniów” – pisał prof. Adam Krzyżanowski w gazecie „Czas” z 6 czerwca 1930 r.

fot.

Wiernie służył polskiej nauce

Nagła śmierć Jana Stanisława Lewińskiego nie przerwała publikacji naukowych, jakie wydawano pod jego nazwiskiem. W jego bibliografii znalazło się wiele specjalistycznych artykułów i książek. Wydawane były także po jego śmierci, gdyż Lewiński pozostawił po sobie niewykorzystany jeszcze wówczas dorobek.

O Janie Stanisławie Lewińskim sporo mówiło się jako o uczonym, profesorze czy publicyście, a mniej jako o zwykłym człowieku. Może dlatego, że ekonomista nie mówił wiele o życiu prywatnym.

„Był człowiekiem prawym i szlachetnym. O karierę się nie ubiegał. Reklamy dla siebie nie szukał. Wiedzą starał się dzielić z innymi. Kochał młodzież i pragnął dla niej pracować. Naukę polską czcił i wiernie jej służył. Pragnął też służyć idei odradzającej się państwowości polskiej” – napisano kilka dni po jego śmierci, podsumowując dorobek jego życia.

Matka wybitnego myśliciela, Zofia Lewińska, była wielką patriotką i łączyły go z nią niezwykle bliskie relacje. Lewiński miał też małżonkę, która, jak pisano w 1930 r., „pilnie współpracowała z nim w jego pracach i zamierzeniach”. Po śmierci męża zadbała, by pamięć o nim trwała jeszcze przez kolejne lata, z pożytkiem dla świata nauki.

KLIKNIJ I WYPEŁNIJ ANKIETĘ NR 6

Artykuł jest dostępny na www.gpcodziennie.pl/wybitni-polscy-ekonomisci

     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze