Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Buntownicy za dewizy

Dodano: 05/02/2018 - numer 1943 - 05.02.2018
SKANDAL \ Akcja Demokracja, która stała za większością protestów przeciwko reformie sądownictwa w Polsce, znów chce wywierać naciski na prezydenta, tym razem w związku z nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Podobnie jak w przypadku reformy wymiaru sprawiedliwości organizacja domaga się weta, a swój apel planuje opublikować także w zagranicznej prasie.
Wspierana niemieckimi środkami finansowymi Akcja Demokracja stara się wykorzystać każdą okazję, aby podsycać w społeczeństwie niechęć do obecnej władzy i przekonywać, że w naszym kraju nagminnie łamane są prawa obywatelskie. Organizacja zyskała popularność po zorganizowaniu cyklu protestów przeciwko reformie sądownictwa, ostatnio angażowała się również w strajk rezydentów, a także namawiała do bojkotu wyborów do Krajowej Rady Sądownictwa. 
Tym razem Akcja Demokracja postanowiła wykorzystać spór na linii Polska–Izrael i zażądała od prezydenta Andrzeja Dudy, aby nie podpisywał nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Z kolei do swoich sympatyków organizacja wysyła wiadomości zachęcające do podpisania apelu ws. prezydenckiego weta, a po zebraniu odpowiedniej liczby wpisów miałyby one się ukazać również w zagranicznej prasie. Co ciekawe, w rozpowszechnianej informacji znajduje się wiele krążących w opinii publicznej absurdów. „Przepisy przewidują karę nawet trzech lat więzienia za szczere mówienie o współodpowiedzialności Polaków za zbrodnie popełnione podczas II wojny światowej. Gdyby to prawo już działało, to film »Pokłosie«, książki historyczne o pogromie w Jedwabnem czy Irenie Sendlerowej i wywołana przez nie uczciwa debata o polskiej pamięci, byłyby niemożliwe” – czytamy w wiadomości. „Parlament zakłada nam knebel i łamie wolność słowa. Sprawia, że o trudnych momentach naszej historii nie będzie można w ogóle mówić” – dodają przedstawiciele Akcji Demokracji.
O komentarz do całej sytuacji poprosiliśmy publicystę i historyka Tadeusza Płużańskiego. – Ktoś, kto rozpowszechnia takie informacje, powinien być ścigany. Jest to obraza ustawodawcy, a także wprowadzenie opinii publicznej w błąd i to w bardzo brzydki sposób. Jeśli natomiast chodzi o samą nowelizację ustawy o IPN-ie, to jest ona bardzo potrzebna i bardzo spóźniona. Przez lata można było bezkarnie zakłamywać historię, przypisując narodowi polskiemu współwinę za Holokaust. Nie można na to pozwolić i państwo polskie musi walczyć z takim zjawiskiem – powiedział „Codziennej” Tadeusz Płużański. 


     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze