Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Ekonomista przedkładający godność człowieka ponad zysk

Dodano: 08/07/2022 - Numer 3217 - 08.07.2022
fot. Arch.
fot. Arch.

Duchowny, duszpasterz, społecznik. A równocześnie ekonomista i naukowiec. Ks. Antoni Roszkowski był w Polsce okresu międzywojennego głównym orędownikiem katolickiego korporacjonizmu. Badaniom nad tym zagadnieniem poświęcił całą karierę naukową i wyznaczył kierunki, które do dziś są poddawane analizie. Niestety, ks. Roszkowski przeżył zaledwie 45 lat. Zginął w pierwszych dniach września ’39, w nalocie bombowym przeprowadzonym przez niemieckie lotnictwo.

W cyklicznej publikacji Narodowego Banku Polskiego, zatytułowanej „Wielcy Polscy Ekonomiści”, w sentencjonalny sposób przedstawiono sylwetki kilkunastu naukowców, których uznano za prekursorów rodzimej ekonomii. Wśród nich znaleźli się m.in. Tadeusz Brzeski, Adam Krzyżanowski, Edward Taylor czy Stanisław Grabski.

W szacownym gronie wybitnych osobistości znalazł się również ks. Antoni Roszkowski, który należał – razem z Leopoldem Caro i ks. Antonim Szymańskim – do reprezentantów nurtu katolickiego.

W krótkim biogramie ks. Roszkowskiego napisano: „Jego działalność naukowa dotyczyła m.in. koncepcji ekonomicznych Augusta Cieszkowskiego i teorii korporacyjnych. Jako uczeń Edwarda Taylora starał się połączyć ekonomię neoklasyczną z etyką katolicką. Uważał, że wszyscy powinni kierować się na osiągnięcie wspólnego celu i dobra powszechnego, a poszczególne stany i grupy zawodowe powinny nie tylko dobrze wykonywać swą pracę, ale i mieć na względzie dobro publiczne jako cel najwyższy. Z drugiej strony krytykował w korporacjonizmie zbyt dużą rolę państwa, centralizację i przerost biurokracji”.

Postać duchownego, który odegrał kluczową rolę w zrozumieniu znaczenia katolickiej nauki społecznej i zasad korporacjonizmu, warta jest jednak obszerniejszego przedstawienia. Dlatego jemu właśnie poświęcono poniższą publikację.

Duszpasterska służba

Antoni Roszkowski przyszedł na świat 7 kwietnia 1894 r. Szczęśliwymi rodzicami syna zostali Karol i Zofia (z domu Soboń).

Rodzinna miejscowość przyszłego naukowca to Żarnów, dzisiaj wieś w województwie łódzkim, ale do drugiej połowy XIX wieku miasto, któremu prawa miejskie odebrał rosyjski zaborca w odwecie za udział mieszkańców w powstaniu styczniowym.

Jako dziecko Roszkowski uczęszczał do gimnazjum w pobliskim Piotrkowie Trybunalskim, a po jego ukończeniu wyjechał w dalszą podróż po kraju, aby zrealizować swoje plany na przyszłość. Pomimo bardzo młodego wieku miał jasno sprecyzowane życiowe cele. W wieku zaledwie siedemnastu lat wstąpił do seminarium duchownego w Sandomierzu, a pięć lat później otrzymał święcenia kapłańskie.

Gdy już został duchownym Kościoła katolickiego, początkowo poświęcał się jedynie posłudze duszpasterskiej wśród wiernych jako wikariusz w Iwańsku i Kunowie. W kolejnych latach (1917–1919) w identyczny sposób służył w Przedborzu, ale równocześnie pełnił funkcję prefekta szkoły powszechnej.

Początek kariery naukowej

Ks. Roszkowski przykładał ogromną wagę do pełnienia posługi parafianom, ale na tym nie zamierzał poprzestać. Chciał się rozwijać, poszerzać wiedzę. W przeciwieństwie do niektórych ekonomistów okresu międzywojennego nie planował jednak wyjazdu do krajów Europy Zachodniej, aby aplikować do tamtejszych uczelni. Tym bardziej nie chciał emigrować na dłuższy czas. On chciał aktywnie działać w Polsce, która wraz z zakończeniem I wojny światowej wreszcie, po 123 latach niewoli pod zaborami, odzyskała niepodległość. I niewątpliwie potrzebowała wykształconych osób pomagających w odbudowie gospodarczej suwerenności.

Pierwszy wybór ks. Roszkowskiego padł na stolicę – w 1919 r. rozpoczął naukę na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Warszawskiego. Po dwóch latach zdecydował się na przenosiny do Wielkopolski, aby podjąć studia na Wydziale Prawno-Ekonomicznym Uniwersytetu Poznańskiego. Ukończył je w 1923 r., a rok później zamknął obroną rozprawy „Poglądy społeczne i ekonomiczne Augusta Cieszkowskiego” (napisanej pod kierunkiem profesora Taylora) i otrzymaniem tytułu doktora w zakresie ekonomii i nauk politycznych.

W tym samym czasie nie zrezygnował z aktywnej działalności w środowisku duchownych. Równolegle bowiem pracował w seminarium w Łodzi.

W artykule z cyklu „Z dziejów gospodarczych Polski” opublikowanym przez serwis historyczny Dzieje.pl zwrócono uwagę, że „w latach 1923–1929 pełnił funkcję wizytatora szkół powszechnych i prefekta szkół średnich w Łodzi oraz redaktora diecezjalnego tygodnika »Słowo Kościelne«. Następnie współorganizował Akcję Katolicką w swojej diecezji i został jej sekretarzem generalnym. Akcja Katolicka to ruch świeckich katolików, którego celem jest promocja wartości chrześcijańskich w życiu publicznym. Pod jej patronatem – i przy wydatnym udziale ks. Roszkowskiego – w 1930 r. powstał Katolicki Uniwersytet Robotniczy w Łodzi”.

fot. Muzeum miasta Zgierz

Tragiczna śmierć

Na późniejszym etapie kariery ks. Roszkowski habilitował się z ekonomii na Uniwersytecie Poznańskim, uzyskał też magisterium z prawa cywilnego. Następnie rozpoczął wykłady w Akademii Handlowej w stolicy Wielkopolski.

Choć ks. Roszkowski na co dzień pracował w Polsce, to niewątpliwie ogromny wpływ na postrzeganie przez uczonego świata gospodarczego, zasad ekonomii, a w końcu także na stawiane przez niego tezy miały zagraniczne wyjazdy. W różnym czasie kilka razy odwiedził Francję, Belgię i Włochy, aby poznać funkcjonujący tam ruch katolicko-społeczny. Właśnie podczas tych podróży zetknął się z korporacjonizmem, który w konsekwencji zaczął propagować w kraju. Jemu poświęcił najważniejsze publikacje wydane w latach trzydziestych XX wieku: „Korporacjonizm katolicki” (Poznań 1932), „Korporacjonizm” (Warszawa 1937) oraz „Idea korporacyjna” (Poznań 1932).

Znamienne jest, że pomimo osiągnięć w pracy naukowej, licznych obowiązków i wręcz nieograniczonych możliwości kontynuowania zawodowej kariery, ks. Roszkowski cały czas pamiętał o swoim głównym celu – posłudze duszpasterskiej, dlatego nieustannie starał się łączyć funkcję ekonomisty i kapłana. W 1938 r. zgodził się nawet objąć probostwo parafii w Zgierzu.

Niestety, naukowiec zginął tragicznie, mając zaledwie 45 lat. Po napaści Niemiec na Polskę, duchowny próbował się przedostać do Warszawy. 6 września 1939 r. na drodze w okolicach wsi Babsk niedaleko Rawy Mazowieckiej niemieckie samoloty zrzuciły bomby. W wyniku eksplozji jednej z nich ks. Antoni Roszkowski odniósł śmiertelne obrażenia.

Korporacjonizm – na czym polega?

Ks. Roszkowski zajmował się przede wszystkim analizą zasad funkcjonowania korporacjonizmu. Ale czym był ten nurt? W jaki sposób duchowny tłumaczył sens jego istnienia?

Najlepiej poznawać kluczowe założenia, oddając głos ekspertowi, a Roszkowski w „Idei korporacyjnej” w klarowny sposób wyłuszczył jego istotę. Warto więc zacytować kluczowy fragment (z zachowaniem oryginalnej pisowni):

„Pojęcie korporacjonizmu w literaturze ekonomicznej nie jest dotychczas ustalonem. Opierając się na tem, że idea korporacjonizmu nawiązuje do dawnego ustroju korporacyjnego i zmierza do przystosowania jego charakterystycznych cech i dodatnich stron do potrzeb obecnych, przez korporacjonizm rozumiemy taki system teoretyczny, który

a) chce oprzeć ustrój społeczno-gospodarczy na odpowiednio zorganizowanych korporacjach, łączących w imię solidarności zawodowej i wspólności interesów dla współpracy wszystkich zainteresowanych w danym zawodzie,

b) nie czyni jednak z nich zbiorowych ciał wytwórczych i nie zastępuje niemi obecnych indywidualnych przedsiębiorstw,

c) przyznaje korporacjom pewien zakres samorządu i 

d) zatrzymuje własność prywatną za podstawę ustroju społeczno-gospodarczego. Odpowiadający takim warunkom system teoretyczny nazywamy korporacjonizmem integralnym albo właściwym. Atoli w rzeczywistości w literaturze ekonomicznej do korporacjonizmu są zaliczane także ideologje, które nie odpowiadają tym postulatom. Wszystkie te kierunki zowiemy korporacjonizmem niewłaściwym”.

Sporo uwagi ekonomista poświęcał znaczeniu własności prywatnej, którą uważał za jeden z warunków brzegowych korporacjonizmu. W tekście „Katolicyzm społeczny” podkreślał: „Własność znajduje swe uzasadnienie w prawie naturalnym, bo przez to, że człowiek jest zobowiązany do podtrzymywania życia, ma on również prawo do posiadania pewnych rzeczy na własność”.

Tłumaczył, iż dobra doczesne muszą być przedmiotem własności z trzech zasadniczych powodów:

1. Każdy człowiek w naturze już to ma, że najlepiej administruje swoimi rzeczami, natomiast gdzie jest wspólność dóbr – tam właśnie nie ma porządku.

2. Własność prywatna zapewnia większą obfitość dóbr. Każdy dla siebie i swej rodziny lepiej pracuje. Przyczynia się też do tego stałość pracy.

3. Własność prywatna zapewnia spokój, wskazuje każdemu granice jego posiadania.

Ekonomista nie zawężał jednak swoich zainteresowań naukowych, on znacznie szerzej postrzegał zmiany zachodzące w świecie, zwłaszcza biorąc pod uwagę ówczesne realia gospodarcze.

Badacze analizujący dokonania ks. Antoniego Roszkowskiego zgodnie przyznają, że duchowny był w Polsce międzywojennej jednym z kluczowych reprezentantów, a wręcz głównym orędownikiem nurtu ideowego nazywanego katolickim korporacjonizmem.

Twórcą tego kierunku, zwanego początkowo socjalizmem chrześcijańskim, następnie szkołą chrześcijańsko-społeczną, wreszcie szkołą katolików społecznych, był biskup Moguncji Wilhelm Emmanuel von Ketteler (1811–1877). Roszkowski z aprobatą cytował opinię Henryka Romanowskiego z książki „Wstęp do ekonomii społecznej chrześcijańskiej”, iż: „Czym Adam Smith dla liberalizmu lub Karol Marx dla socjalizmu, tym jest Ketteler dla ekonomii społeczno-chrześcijańskiej”.

Jaka była fundamentalna różnica pomiędzy korporacjonizmem katolickim a innymi istniejącymi systemami? Chcąc bardzo krótko spuentować, można byłoby stwierdzić, że stanowił próbę znalezienia alternatywy dla kapitalizmu z jednej strony i komunizmu z drugiej. A przede wszystkim mocno akcentował rolę człowieka, jego godność, realizowanie potrzeb zarówno osobistych, jak i rodziny.

Najważniejsi przedstawiciele nurtu – zarówno ks. Roszkowski, jak i ks. Antoni Szymański, którego sylwetkę i dzieła przedstawiliśmy w poprzednim odcinku naszego cyklu „Wielcy polscy ekonomiści” – przywiązywali ogromną wagę do treści encykliki papieża Piusa XI „Quadragesimo Anno”, w której zwierzchnik Kościoła katolickiego stwierdził:

„Oto są ostateczne skutki panowania ducha indywidualizmu: wolna konkurencja doprowadziła do samozagłady, miejsce wolnego handlu zajęło ujarzmienie życia gospodarczego przez garść ludzi, za żądzą zysku przyszła nieokiełznana dążność do panowania, całe życie gospodarcze stało się straszliwie twardym, bezlitosnym i brutalnym”.

fot.

Diagnoza tego, co wymagało zmiany

Aby sanacja jakiegokolwiek zjawiska społecznego stała się skuteczna, najpierw konieczne jest precyzyjne zdiagnozowanie kluczowych problemów wymagających naprawy. Nie inaczej było w tym przypadku. Już biskup von Ketteler proponował tworzenie kooperatyw wytwórczych za pomocą kapitałów zebranych z dobrowolnych ofiar i podniósł postulat przebudowy ustroju społeczno-gospodarczego wedle założeń korporacyjnych.

Z kolei ks. Roszkowski w książce „Korporacjonizm katolicki” dochodził do wniosku, iż w tej koncepcji źródłem zła we współczesnym świecie jest pogańskie ujęcie własności prywatnej, czyli zawłaszczenie w swojej pożądliwości przez niewielką grupę kapitalistów tego, co Bóg przeznaczył dla wszystkich ludzi.

Według duchownego to zjawisko prowadzi do nieuchronnych napięć i powstania „kwestii robotniczej”, co wynika z trzech przesłanek:

* pojmowania pracy ludzkiej jako towaru i wartościowanie jej wyłącznie według prawa podaży i popytu,

* zmniejszanie się liczby pracowników samodzielnych, a zwiększanie się rzeszy najemników, co wynika ze stale zwiększającej się siły kapitału,

* obniżania płacy robotniczej przez kapitał.

Takie sytuacje doprowadzały – według duchownego ekonomisty – do przedmiotowego traktowania człowieka, a wręcz traktowania go jako narzędzia, a nie celu samego w sobie. Dlatego ks. Roszkowski podkreślał wielokrotnie, że kluczową rzeczą jest przywrócenie zasad chrześcijańskich w życiu publicznym i organizacjach społecznych.

Cele korporacjonizmu, także katolickiego

Ks. Roszkowski mocno akcentował różnice pomiędzy korporacjonizmem a korporacjonizmem katolickim, choć w obu dostrzegał pozytywy. Jak tłumaczył w swoich dziełach, u źródła tego pierwszego leży przekonanie, że dobrze zorganizowane społeczeństwo stanowi odpowiednik zdrowego organizmu. W drugim natomiast wypadku istotą, do której dochodzi się drogą socjologiczną, jest pojęcie społeczeństwa jako organizmu moralnego.

„Ustrojem korporacyjnym […] jest organizacja społeczeństwa, mająca za swą podstawę nie połączone mechanicznie pomiędzy sobą jednostki, lecz grupy naturalne, skoordynowane w dążeniu do wspólnego celu albo też, jak to określa G. de Pascal, jest to »forma organizacji społeczeństwa, która ma za podstawę grupy ludzi według wspólności ich interesów naturalnych i funkcji społecznych, a za niezbędne ukoronowanie reprezentację publiczną i odrębną tych rozmaitych organizmów«” – tłumaczył autor „Korporacjonizmu katolickiego”.

Przekonywał, że w wyniku wprowadzenia zasad korporacjonizmu nastanie umoralnienie życia społecznego, zwłaszcza jego stosunków gospodarczych, gdyż nieuczciwa konkurencja zostanie usunięta, a źródło biedy i degradacji rodzin, czyli głodowe płace, nie będzie mieć już miejsca.

Korporacjonizm katolicki natomiast „tedy bynajmniej nie znosi podstaw współczesnego ustroju społeczno-gospodarczego: wolności i własności prywatnej, lecz zmierza do nadania im właściwego charakteru przez zakreślenie słusznych granic zużytkowania. Zabezpiecza tedy słuszne prawa jednostki oraz wzmacnia jej siły przez zorganizowany zawód, mający swe prawa naturalne i zabezpieczony w ich używaniu przed ingerencją państwa, a jednocześnie też zabezpiecza dobro ogólne przez zobowiązanie jednostek do dbania o dobro zawodu, a zawodu – o dobro całości organizmu społecznego”.

Ks. Roszkowski tłumaczył także, że wyznaczone reguły – świadoma wola podmiotów gospodarczych kierujących się zasadami sprawiedliwości i miłości chrześcijańskiej – mają decydować o układzie stosunków społecznych i gospodarczych. Nie będzie to jednak gospodarka planowa w znaczeniu socjalistycznym, gdyż państwo nie jest uprawnione i stworzone do podejmowania inicjatywy gospodarczej, lecz tylko do regulowania i nadzorowania życia powszechnego.

Dążenie do ideału

Ks. Roszkowski diagnozował, czym jest korporacjonizm, także w rozumieniu katolickim, wskazywał na przyczyny powstania nurtu oraz istniejące zagrożenia, ale przede wszystkim zasady, jakimi należało się kierować, realizując tę myśl.

W swoich pracach dowodził, iż korporacjonizm zasadza się na założeniu, że wspólność i podobieństwo pracy rodzą wspólność interesów, dlatego właśnie powinny powstawać cechy i korporacje. Równocześnie zastrzegał: wszyscy powinni kierować się na osiągnięcie wspólnego celu i dobra powszechnego, dlatego wspomniane związki korporacyjne nie powinny rywalizować między sobą, gdyż walka klasowa sprzeciwia się naturze społecznego współżycia. Jako istotę rzeczy wskazywał, aby poszczególne grupy i stany zawodowe nie tylko dobrze wykonywały swoją pracę, ale miały na względzie cel najwyższy, czyli dobro publiczne.

W teoretycznych rozważaniach duchowny określił reguły, jakimi powinny charakteryzować się poszczególne korporacje w swojej działalności:

1. Wspólnością interesu wszystkich członków oraz kultywowaniem etosu pracy.

2. Należy uwzględniać interesy poszczególnych grup oraz członków.

3. Ducha zawodu może pilnować jedynie jednostka z zawodem związana.

4. Kadry i materialne interesy członków winny przyczyniać się do pielęgnowania współpracy. Każdy zawód winien posiadać swój majątek.

5. Państwo nie powinno ingerować w charakter uprawnień naturalnych zawodu.

Ks. Roszkowski nie miał wątpliwości co do jednego, a wysnuty wniosek podkreślał w dziełach poświęconych korporacjonizmowi:

„Dobru ogólnospołecznemu muszą być podporządkowane środki i zasady materialne, a korporacjonizm musi przeciwstawić się wszechwładztwu wolnego współzawodnictwa. Prawo podaży i popytu nie może być bezwzględną regułą, a zadaniem państwa jest wpływanie na realizację sprawiedliwości stosunków społecznych poprzez dobre ustawodawstwo”.

Ważne zastrzeżenie – duchowny nie kwestionował sensu istnienia wolnego rynku, ale protestował przeciw wynaturzeniom kapitalizmu, który bardzo często nie liczył się z dobrem człowieka. Według uczonego wolny rynek powinien działać w otulinie katolickiej nauki społecznej, w której człowiek traktowany jest jako bliźni, a nie w sposób przedmiotowy.

W „Korporacjonizmie” tłumaczył, dlaczego to zagadnienie jest aż tak doniosłe: „Twórcza jednostka zachowa swoją godność, niezależność, nie stanie się zaszeregowanym numerem, jak to się dzieje w systemie kolektywistycznym, ale także nie zostanie zostawiona na pastwę losu, gdy w wyniku splotu okoliczności: wypadku, choroby czy nieszczęścia nie zostanie wyrzucona na margines społeczny. Co więcej – nie zatraci się w masie, nie utraci swojej indywidualności, zachowując przyrodzoną godność”.

Niewątpliwie ks. Roszkowski faworyzował korporacjonizm katolicki, a do takich wniosków doszedł poprzez analizę innych jego form, choćby opartych na planowaniu gospodarczym, a więc założeniach technicznych, z kolei fundamentem katolickiego korporacjonizmu są założenia moralne.

W tym właśnie uczony duchowny upatrywał szansy na obronę przed degeneracją systemu. Nie tylko rozróżniał korporacjonizm właściwy od państwowego, ale przeciwstawiał oba, wskazując na ich immamentne cechy.

Korporacjonizm katolicki:

a. chce oprzeć ustrój społeczno-gospodarczy na odpowiednio zorganizowanych korporacjach, łączących w imię solidarności zawodowej i wspólności interesów celem współpracy wszystkie czynniki zainteresowane w danym zawodzie, czyli zmierza do współpracy kapitału i pracy,

b. nie czyni korporacji podmiotami gospodarczymi, lecz raczej nakłada na nie obowiązek wzmocnienia inicjatywy jednostek i grup oraz zabezpieczenia interesu ogólnospołecznego,

c. zapewnia naturalne uprawnienia w dziedzinie samorządu korporacjom, a państwu przyznaje rolę nadzorczą i subsydiarną,

d. własność prywatną i wolność ekonomiczną w słusznych utrzymane granicach uznaje za podstawy ustroju społeczno-gospodarczego.

Korporacjonizm państwowy charakteryzuje się natomiast:

  • oddziaływaniem państwa poprzez korporacje na całokształt stosunków gospodarczych, czyli korporacja stanowi organ administracji państwa,
  • zniesieniem wolności zawodowej, zaprowadzeniem monopolu reprezentacji zawodu,
  • ścisłym związaniem organizacji politycznej państwa z organizacją korporacyjną.

Pięć cech wzorcowej struktury

W najważniejszych pracach („Korporacjonizm” i „Korporacjonizm katolicki”) ks. Roszkowski kreował również cechy idealnej struktury. Analizując zależności gospodarcze, ekonomiczne i społeczne, wskazał na pięć zależności, które w jego ocenie prowadziłyby do zamierzonego celu:

Po pierwsze: podstawową, niezbywalną cechą jest oparcie korporacjonizmu na organicznym pojęciu społeczeństwa.

Po drugie: wszystkie grupy (klasy) w obrębie danego zawodu czy szerzej pojętej specjalizacji są zorganizowane i postawione na równej stopie.

Po trzecie: równe przedstawicielstwo wszystkich czynników w izbach zawodowych i w Naczelnej Izbie Gospodarczej (swego rodzaju ciało nadzorcze).

Po czwarte: uznanie interesów klasowych i danie im możliwości zorganizowania się w związkach zawodowych oraz pozostawienie pewnych zadań do realizacji.

Po piąte: podkreślenie szerokich granic samorządu izb korporacyjnych, z ograniczeniem państwa do roli nadzorczych.

Jak wskazywał ks. Roszkowski, w ustroju korporacyjnym powinna istnieć hierarchia stopni organizacyjnych:

  • indywiduum gospodarujące,
  • korporacja (rozumiana jako instytucja o charakterze urzędowym i publicznym, pośrednia między przedsiębiorstwami poszczególnymi a państwem);
  • Naczelna Izba Gospodarcza.

Uniwersalna zasada: działania pierwszego stopnia muszą być podporządkowane celom drugiego, a przedsięwzięcia tegoż – celom ogólnogospodarczym, czyli w ideale – całemu społeczeństwu.

W teorii byłby to system idealny, ale nie brakowało opinii, że zarazem utopijny. Istniało bowiem poważne ryzyko pojawienia się przeszkód przy wprowadzaniu zasad katolickiego korporacjonizmu w życie przy jednoczesnym oczekiwaniu, że ów system miałby się okazać radykalnie lepszy od socjalizmu z jednej czy kapitalizmu z drugiej strony.

Ks. Roszkowski świadom był powyższych trudności. Sam – będąc nie tylko kapłanem, ale także profesjonalnym ekonomistą (z całą pewnością najlepiej wykształcony ekonomicznie katolicki myśliciel II RP – zestawiając go choćby z innymi wielkimi postaciami tego ruchu: ks. Szymańskim oraz Leopoldem Caro), zdawał sobie sprawę z mielizn doktrynalnych. Dlatego też asekurował się, zaznaczając, że Naczelna Izba Gospodarcza może także wprowadzić system wolnorynkowy, jeśli uzna to za stosowne i służące rozwojowi społecznemu.

KLIKNIJ I WYPEŁNIJ ANKIETĘ NR 12

Artykuł jest dostępny na www.gpcodziennie.pl/wybitni-polscy-ekonomisci

     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze