​Schulz został z niczym

Niemcy \ Najpierw miał zostać kanclerzem Niemiec, potem odnowić oblicze socjaldemokracji, w końcu objąć tekę ministra spraw zagranicznych. Od wczoraj już wiadomo, że pozostanie poza rządem Angeli Merkel, a o jego politycznej karierze mówi się w Berlinie w czasie przeszłym. Martin Schulz to niewątpliwie największy przegrany ubiegłorocznych wyborów do Bundestagu. Niektórym może się jeszcze wydawać, że pani Merkel jest nie do pokonania, ale [zapewniam, że ] 25 września kanclerz Niemiec będzie się nazywał Martin Schulz – tak na kilka tygodni przed wyborami do Bundestagu prognozował ówczesny szef SPD. Równie nietrafionych prognoz było w ostatnich miesiącach kilka. Piątek ostatecznie przypieczętował dalszy polityczny los Martina Schulza.  Jak podaje niemiecka prasa, Schulz w reakcji na
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze