Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Wzruszająca historia pani Hanny z Płocka

Dodano: 14/02/2018 - numer 1951 - 14.02.2018
Moja mama spełniła prośbę pana Wysockiego (jego prawdziwego żydowskiego nazwiska nie pamiętam) i wzięła jego córkę Lilkę w opiekę jako swoją córkę Hannę. W obozie w Pruszkowie Lilka była… mną, Hanną Krystyną Chodzikiewicz, o czym świadczy zachowany niemiecki dokument. Przed II wojną światową moi rodzice: Kazimierz i Kazimiera wraz z dziećmi Wiesławem i Hanną mieszkali w Warszawie na Starym Mieście. Byliśmy kochającą się i szczęśliwą rodziną. Tata legionista i oficer Wojska Polskiego pracował w Ministerstwie Poczt i Telegrafów, a potem w Polskim Radiu. Dobrze nam się powodziło. Okrutna wojna przerwała nasz szczęśliwy los. Tata został powołany do służby wojskowej. We wrześniu 1939 r. mama została sama z dwójką dzieci. Ja, Hanna, miałam 6 lat, mój brat Wiesław był starszy ode mnie o rok.
     

26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze