Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Marciniak musiał się tłumaczyć

Dodano: 06/03/2018 - numer 1968 - 06.03.2018
Rzut karny przyznany Legii w 84. minucie meczu przesądził o losach spotkania z Lechem. Do piłki podszedł Michał Kucharczyk i cztery minuty przed ostatnim gwizdkiem „Wojskowi” wyszli na prowadzenie 2:1. Sędzia niedzielnego spotkania Szymon Marciniak znalazł się w ogniu krytyki, ale jak podkreśla, nie miał innego wyjścia, niż „wskazać na wapno”. Niedzielny hit wywołał ogromne emocje, niekoniecznie pozytywne. W końcówce meczu spadająca w polu karnym piłka dotknęła ręki Wołodymyra Kostewycza, gdy ten walczył w powietrzu z Krzysztofem Mączyńskim. Lechita nie zagrał ręką celowo, ale Marciniak nie miał wątpliwości, jak zinterpretować przepisy i wskazał na 11. metr. Ta decyzja podzieliła środowisko piłkarskie. – Widziałem rękę, dyskutowaliśmy z asystentem, dlatego tak późno zagwizdałem i 
     

33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze