Złudzenia Kołodziejczaka

Dodano: 14/10/2026 - Numer 4292 - 14.10.2026

Sprawa Michała Kołodziejczaka ma kilka warstw. Żadna z nich nie jest zabawna, choć główny zainteresowany, zatrudniając Krzysztofa Rutkowskiego, liczy zapewne na rozmycie całej historii. Pierwsza kwestia dotyczy samego Kołodziejczaka. Polityk, który w swoim środowisku ma ksywę „Konus”, nie posiada podstawowych predyspozycji intelektualnych, by zasiadać w parlamencie i pracować w administracji publicznej. Jedyne, co ma, to bezwzględny tupet, który pozwala mu sądzić, że bez wykształcenia i umiejętności płynnego czytania jest w stanie ograć cały świat. Wydawało mu się po wyborach, że jest Don Juanem, na którego lecą dwudziestokilkulatki. Gdyby miał minimum inteligencji, wiedziałby, że sprawa może mieć drugie dno. Nie dość, że babiarz, to jeszcze –

     

60%
pozostało do przeczytania: 40%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze