Demokracja pod butem

Dodano: 03/11/2026 - Numer 4306 - 03.11.2026

Nie mam zamiaru ronić krokodylich łez nad Trybunałem Konstytucyjnym. W 2014 r., a może nawet wcześniej, stał się on narzędziem politycznym. Przypomnę, że autorytetu prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego użył Bronisław Komorowski w czasie, gdy trwała zadyma związana z wyborami samorządowymi. Kiedy trwało chaotyczne liczenie głosów, prezes Trybunału Konstytucyjnego i I prezes Sądu Najwyższego wystąpili razem z prezydentem, aby uznać wybory i uspokoić sytuację. Każdy wtedy mógł zobaczyć, jak to świetnie działało. Później był 2015 r., gdy za kotarą sędziowie TK dogadywali się z większością PO-PSL i nie reagowali na wybór nadprogramowych sędziów, który zarządził poseł Robert Kropiwnicki. Nie sama instytucja jest jednak najważniejsza w

     

60%
pozostało do przeczytania: 40%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze