Ofiara z głowy wroga

KOMENTARZ DLA „CODZIENNEJ”

Zabójstwo Anny Politkowskiej, którego dokonano 7 października, w urodziny Władimira Putina, miało być czymś w rodzaju prezentu dla władcy Kremla. Taka praktyka wpisuje się we wschodnią tradycję składania w ofierze „głowy wroga” – mówi „Codziennej” Jurij Felsztyński, rosyjski historyk mieszkający w USA, autor m.in. książki „Wysadzić Rosję”. Nie ulega wątpliwości, że Anna Politkowska była wrogiem nie tylko Władimira Putina, ale i ubiegającego się wówczas o urząd prezydenta Cze-czenii Ramzana Kadyrowa. Nawet osoba w minimalnym stopniu obeznana z kulturą i tradycją narodu czeczeńskiego powinna mieć świado-mość, że bez zielonego światła ze strony młodego Kadyrowa dziennikarki nie można było tknąć nawet małym palcem. Kadyrow jest jedynym człowiekiem, który mógł wydać rozkaz zamordowania Anny
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl