Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

​Chiny drugim domem Volkswagena

Dodano: 09/04/2018 - numer 1996 - 09.04.2018
MOTORYZACJA \ Polska jest dla Volkswagena jednym z kluczowych rynków. Wasz kraj zamienił się w inkubator innowacji. Z przyjemnością patrzymy, jak rośnie w siłę – ocenił wiceprezes VW, zadowolony z wyników pracy w polskich fabrykach tego koncernu. Niemniej teraz to Chiny stają się „drugim domem Volkswagena”.
Mimo ogromnych inwestycji dokonanych w naszym kraju teraz to Chiny stają się najważniejszym kierunkiem dla koncernu. – Od dłuższego czasu staramy się zwiększać naszą obecność w Chinach. Ten kraj stał się wręcz drugim domem Volkswagena – przyznał wiceprezes VW Jürgen Stackmann. Ostatnią fabryką wybudowaną w Europie były zakłady we Wrześni, w których powstaje model Crafter. Była to największa zagraniczna inwestycja w Polsce warta 800 mln euro. Fabryka została otwarta pod koniec 2016 r. Jak przyznał wiceprezes, szefowie koncernu są niezwykle zadowoleni z pracy wykonywanej w zakładzie VW Poznań, w którym powstają modele Transorter T6 i Caddy. – Wasz kraj zamienił się w inkubator innowacji. Z dużą przyjemnością patrzymy, jak rośnie w siłę – ocenił wiceprezes VW. Jego zadowoleniu nie ma co się dziwić, skoro firma odnotowuje wyjątkowy wzrost zainteresowania samochodami marki VW w naszym kraju. Polska stanowi dla koncernu szósty co do wielkości rynek w Europie.
Obecnie koncern nie ma planów budowy nowych zakładów na Starym Kontynencie, a więc także w Polsce. Do 2025 r. niemiecka firma wybuduje co najmniej 16 zakładów produkujących samochody elektryczne. Do 2020 r. 9 z nich ma już działać (m.in. w USA i Chinach). Jest to odpowiedź koncernu na zmiany zachodzące na rynku motoryzacyjnym. Dwa lata temu zapadła decyzja o strategicznym potraktowaniu samochodów elektrycznych. Firma do 2025 r. zamierza wprowadzić na rynek 50 nowych modeli aut elektrycznych oraz 30 hybrydowych. – Uważamy, że pojazdy elektryczne są ważnym elementem naszej przyszłości i dlatego na nie stawiamy – powiedział Jürgen Stackmann. W związku z tym koncern zabezpieczył już dla siebie kobalt, surowiec wykorzystywany do produkcji baterii do samochodów elektrycznych. Rosnące zapotrzebowanie na baterie do smartfonów i aut elektrycznych doprowadziło do wzrostu znaczenia firm wydobywających ten pierwiastek i nim handlujących. Ceny tego metalu od początku 2016 r. wzrosły na giełdzie w Londynie o 270 proc. do sumy ok. 80 tys. dol. za tonę metryczną.
Lucyna Piwowarska, PAP
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze