fot. arch./d

Siła Polonii w Amerykańskiej Częstochowie

numer 2002 - 16.04.2018Świat

Od wschodniego do zachodniego wybrzeża USA. Od Kanady po Florydę. Wczoraj w Amerykańskiej Częstochowie – Narodowym Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej w Doylestown w stanie Pensylwania – zakończyły się dwudniowe obchody 8. rocznicy katastrofy smoleńskiej oraz 78. rocznicy ludobójstwa katyńskiego w ramach V Forum Polonijnego pod hasłem „Polonia Semper Fidelis – Budujmy Wielki Front Patriotyczny”.

Parking przed sanktuarium już w sobotę od wczesnych godzin porannych zapełnił się samochodami i autobusami, a obszerna sala prędko wypełniła się po brzegi. Na banerach kluby „Gazety Polskiej” z Nowego Jorku i New Jersey, Kongres Polonii Amerykańskiej. Na ustach wszystkich dyskusja o tym, że chyba mamy przełom w polonijnych sprawach w USA.

Walczyć z mitami

Wiele się mówi o tym, jak podzielona jest Polonia w Ameryce. Dość powiedzieć, że złośliwi mówią, iż „na trzech Polaków są cztery skłócone organizacje, pięć wykluczających się inicjatyw i sześciu b. tajnych współpracowników”. To zapewne część prawdy, szczególnie gdy słuchać o tym, jak torpeduje się niektóre inicjatywy klubów. Zresztą i w Doylestown doszło do zgrzytu. Część zgromadzonych zwróciła uwagę, że jeden z zaproszonych gości – biskup Stanisław Stefanek – w przeszłości zmagał się z oskarżeniami o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa, czemu do dziś konsekwentnie zaprzecza.

Jednak dziś nie o tym, bo obchody w Doylestown są widocznym znakiem dobrej zmiany, także w funkcjonowaniu Polonii w USA. Od dawna nie było inicjatywy tak łączącej jak kwestia upamiętnienia Katynia i Smoleńska, która stała się przy okazji polem do dyskusji nad rolą „polskich skrzydeł”, jak o Polakach poza granicami powiedział prof. Jan Żaryn, który wraz z Janem Dziedziczakiem, pełnomocnikiem ds. Polonii, i poseł Anną Marią Siarkowską (Republikanie) reprezentował polskie władze.

Na ręce Tadeusza Antoniaka, przewodniczącego Komitetu Obchodów Rocznicy Katastrofy Smoleńskiej, złożono list od marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego: „Upamiętniacie Państwo Ofiary Katynia i Smoleńska nie po to, by rozbudzać emocje, ale by je godnie uczcić. Wasze obchody są szczególnie ważne w roku 100-lecia odzyskania Niepodległości. Dobrze, że towarzyszy im konferencja społeczna – historyczna. Jako opiekun Polonii i Polaków za granicą najserdeczniej pozdrawiam osoby duchowne i świeckie – wszystkich uczestników tej podniosłej uroczystości” – czytamy.

Konferencja rozpoczęła się mocnym akcentem. Senator Jan Żaryn przedstawił koncepcje polskiego patriotyzmu. – Jedną z najważniejszych spraw, które mamy do zrobienia jako patrioci, jest obrona dobrego imienia Polski i Polaków. Ale proszę to definiować precyzyjnie i jak najszerzej. Nie byliśmy niepodlegli od 1939 r. do w dużej mierze jesieni 2015 r. W tym czasie opowieść o naszej wspólnocie nie wpisywała się w opowieść międzynarodową, opowieść o wieku XX, a zamiast tego znajdowało się wielopokoleniowo utrwalone kłamstwo, które stało się mitem. Walka z tym mitem jest najtrudniejsza i jest to praca dla pokoleń – mówił prof. Żaryn.

Ulmowie na ołtarzach

Nie zabrakło także autorów „Codziennej” – ks. Jarosława Wąsowicza, znanego z naszych łamów kapelana kibiców i organizatora ich pielgrzymek do Częstochowy. Duchowny wspominał o tym, że na Kościele spoczywa obowiązek upamiętniania męczenników, którzy w XX w. znów „powrócili”. Duchowny wskazał tu na słowa św. Jana Pawła II, który w „Tertio millennio adveniente” (liście apostolskim z 1994 r. dotyczącym przygotowań do Wielkiego Jubileuszu Roku 2000) pisał: „W naszym stuleciu wrócili męczennicy



zawartość zablokowana

Autor: Wojciech Mucha


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się