Przewietrzyć Kraków

Sprawa jest jasna. „Wieczny” Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa od 2002 r., a więc czasów niemal tak zamierzchłych, jak legenda o smoku wawelskim, podjął rękawicę i będzie się ubiegał o kolejną kadencję. Trudno jest na razie wyrokować, czy to dlatego, że Władysław Kosiniak-Kamysz nie zgodził się na namaszczenie jako następcę. Dość powiedzieć, że ewentualna egzotyczna kandydatura „chłopa” Kosiniaka nie cieszyła się pod Wawelem szczególnym entuzjazmem. Kto wie, może profesora Majchrowskiego przekonało do startu wpływowe lobby, które w Krakowie ma za dużo do stracenia. A może sędziwy prezydent zwyczajnie polubił swój gabinet? Nie wiemy. Powód do zadowolenia mają jednak ludzie Majchrowskiego, którzy liczą na kolejne cztery lata eldorado. Ale zadowolony może być
     

71%
pozostało do przeczytania: 29%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze